opowieści z życia fe!misia
Blog > Komentarze do wpisu
Fasolki i aniołki

Jakiś czas temu trafiłam na forum e-mama. Z wypowiedzi jego użytkowniczek wyłania się przykry obraz infantylizmu... Te kobiety nie są w ciąży, one "mają fasolki". Nie uprawiają seksu, tylko "staranka". Nie poroniły, tylko "mają aniołki". A aniołki mają swoje daty pójścia do nieba, imiona, różowe obrazki z chmurkami i skrzydełkami...Wszystko to ujęte jest w tabelce "ku pamięci aniołków". Po prostu cukierkowa wylęgarnia traumy.

Założycielka jednego z wątków ogłasza: "Witam wszystkie kobitki, które straciły swoje Aniołki, a mimo to są silne i widzą światełko w tunelu. Część z nas już zaczęła ponowne staranka, które już zaowocowały nowymi fasolkami.". Następnie tworzy kolejną tabelkę. Można w niej wyczytać dane dotyczące poronień użytkowniczek, czasu trwania "staranek" oraz daty "kochanych dwóch kreseczek".

Słowo "okres" rzadko występuje na tym forum. Z reguły jest wstydliwie zastępowane znakiem "@".

Cały serwis skąpany jest w tzw. suwaczkach, odmierzających czas trwania zaręczyn, czas trwania małżeństwa, wiek dziecka, czas, który upłynął od poronienia itd. Wszystko w pastelach, serduszkach, gwiazdeczkach...

Myślicie, że to jakieś niszowe forum? Hm. Ma ponad 12 000 użytkowniczek, które napisały już ponad milion wiadomości. W chwili, w której to piszę, na forum jest 110 osób.

Cały ten infantylizm w mówieniu kobiet o ich doświadczeniach doskonale wpisuje się w nowy trend robienia pogrzebów płodom i zarodkom, nazywanych "maleńkimi dziećmi". Ciekawie pisze o tym goffythedog, polecam.

Gdzie jest granica między godnym przeżyciem straty, jaką jest poronienie, a medialnym cyrkiem i wmawianiem traumy? Jak dalsze działania w kierunku pogrzebów dla płodów odbiją się na świadomości kobiet i na ich prawach, w tym prawu do aborcji i do badań prenatalnych? Kiedy możliwość robienia pogrzebu zarodkowi-aniołkowi zamieni się w obowiązek, a kobieta, która tą możliwość odrzuci, będzie nazywana "wyrodną matką"? Żyjemy w Polsce, przypominam.
piątek, 03 sierpnia 2007, m-a-g-a

Polecane wpisy

  • Dla dziewczynki róż i spinki?

    Z kategorii "zasłyszane": W wypożyczalni filmów tatuś i jego ubrana w róże córeczka - blondyneczka przeglądają płyty DVD. W pewnym momencie dziewczynk

  • Wszystkiego niestereotypowego

    Z okazji nadchodzących Świąt życzę Wam wszystkiego niestereotypowego. Niech Wasza Wigilia nie wygląda jak urocze (?) wizje formy RE-Kids, która serwuje nam seks

  • Mama Cyborg

    Zbierając materiały do tekstu na temat nietradycyjnych rodzin i ich współpracy ze szkołą przeglądam scenariusze szkolnych uroczystości z okazji Dnia Matki etc.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Jak rozpoznać, czy jesteś młodą matką z popkultura w życiu codziennym
Jesli: niezależnie od pory dnia musisz być na nogach wszyscy wiedzą wszystko lepiej od ciebie a twoja własna matka terroryzuje cię swą permanentna obecnością nie wolno ci wypić 1 piwa, bo wzbudza to powszechne oburzenie nie wolno ci słuchać ... »
Wysłany 2007/12/08 17:35:10
Komentarze
Gość: ziaba.zielona, *.go.net.pl
2007/08/03 20:37:43
Kobiety to organizmy występujące w skrajnie odmiennych gromadach. Z tego włąsnie powodu gromady się nie rozumieją. Bo dla mnie chore jest sprzedawanie własnej tragedii ludziom, których nie znam , ale są dziewczyny, które lubią opowiadać o częstotliwości uprawiania seksu ze "swoim misiaczkiem"... Paranoja, nawet rózowa rodzi się w dramatycznych przepadkach, one sobie nie radzą, zwyczajnie...
-
m-a-g-a
2007/08/03 21:07:23
Najwyraźniej same sobie nie radzą, mam tylko poważne wątpliwości, czy taka internetowa gromadna terapia nie przysparza im więcej szkody niż pożytku...
-
2007/08/03 21:37:24
Przeraża mnie, że niektóre kobiety na publicznym forum wyrzucają z siebie tak intymne szczegóły ze swojego życia jak choćby to, ile razy w tygodniu uprawiają seks, jak ich "koteczek" się wówczas zachowuje. To jest przerażające, podobnie jak zastępowanie pojęć naukowych jakimiś zdrobnienia typu "fasolki". Jeśli ktoś inaczej traktuje ciążę niż "najszczęśliwszy okres w życiu, w którym kopie ukochana fasolka", a poród nie był "najszczęśliwszym momentem w życiu" i "uklochane dwie kreseczki" nie były w rzeczywistości ukochane, może od razu dowiedzieć się o sobie, że "jest kobietą bez serca", "wyrodną matką". Nie mam nic przeciwko takim pogrzebom, jeśli nie staną się one obowiązkiem i jeśli zostanie uszanowane moje prawo do ewentualnej aborcji, i nieopłakiwania poronienia. Jednak takie rozpamiętywanie poronienia na forum tylko pogłębia depresję, te kobiety same się nakręcają, innymi słowy, wyrządzają sobie krzywdę.
-
jedynataka
2007/08/03 22:49:00
te fasolki mnie zawsze przerażały, z jednej strony mamy spersonalizowane zarodki, a z drugiej sfasolkowane dzieci.
-
socjopatyczna_malkontentka
2007/08/04 01:03:27
Ciekawa jestem, ile kobiet po poronieniu, zostaje namówiona przez swoich bliskich, na poddanie się profesjonalnej psychoterapii? Nie takiej, jak pokazano u Guzika.
-
2007/08/04 18:40:57
Za każdym razem zastanawia mnie ten dysonans. Raz zarode jest "dzieckiem nienarodzonym", a kiedy indziej spada do miana "fasolki". Duża rozbieżność, nieprawdaż? Wkrótce dojdzie do tego, że "zarodek" będzie odbierany jako coś obraźliwego, a dopuszczalne będą ideologiczne określenia "dziecko nienarodzone" i "fasolka".
-
m-a-g-a
2007/08/04 20:50:04
Socjo -> No właśnie... Z mojego pobieżnego researchu wynika, że partnerzy kobiet po poronieniu raczej unikają rozmowy na ten temat. Zaś kobiety potrafią czuć się "niepełnowartościowe" i zamykać się w sobie. Zresztą u nas nie ma takiego zwyczaju chodzenia do terapeuty, ludzie często mają duży opór przed tym.

Mada_27, Jedynataka -> Mnie też dziwi to zagmatwane nazewnictwo. Spójrzcie na tabelkę z "aniołkami". "Fasolki", które zostały poronione w 6 tygodniu ciąży, potrafią już mieć imiona i być ukochaną córeczką. Czy te kobiety nie wiedzą, że bardzo dużo ciąż do 3 miesiąca ulega poronieniu? Dlaczego ich ginekolog nie przygotowuje ich na taką ewentualność? To przykre, ale taka jest fizjologia. A gdyby iść za "aniołkową logiką", to trzebaby uznać, że prawie każda kobieta straciła dziecko. Bo wczesnych poronień często się nie zauważa...
-
Gość: ziaba.zielona, *.go.net.pl
2007/08/04 21:31:53
MAGA-> myślę, ze tu trochę przesadzacie. Jeśli kobieta stara się o dziecko od wielu lat to doskonale wie kiedy udaje ie jej zajśc w ciąże i od razu planuje przyszłość malucha, co jest destrukcyjne po poronieniu.
A nazewnictwo i tabelki to dla mnie również paranoja. Tandetna paranoja. Lecz może to dlatego, ze w ciąży nie zdarzyło mi sie jeszcze być... cóż wszystko przede mną.
-
m-a-g-a
2007/08/04 22:08:54
Ja wiem, że jak się wiele lat stara o dziecko, to do wszystkiego podchodzi się nieco inaczej i pewna przesada jest zrozumiała. Ale jak czytam wątki takie jak ten:
www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?t=12820&start=0
w których dziewiętnasto/dwudziestolatki opisują to, że kilka razy poroniły, to cóż... wiele rzeczy tu jest dla mnie niezrozumiałych. :-( Od (nie?)odpowiedzialności ich partnerów i lekarzy, po wzorce, którym kobiety ulegają.
-
2007/08/05 00:38:51
Maga, to prawda, że dochodzi do wielu samoistnych poronień, nim kobieta zorientuje się, że jest w ciąży. Rozumiem, że poronienie w sytuacji, kiedy kobieta stara się o dziecko, jest wielkim ciosem, nie rozumiem natomiast, dlaczego te kobiety godzinami pogłębiają swoją depresję, zastanawiając się na forum, jakie byłoby ich dziecko. W Polsce wizyta u psychoterapeuty i psychologa to największy wstyd. Prędzej ludzie przyznają się do zdrady niż do korzystania z pomocy specjalisty. Funkcjonują stereotyp, że każda osoba, która idzie do psychologa, ma "nierówno pod sufitem".
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2007/08/06 20:46:52
Te tabelki z aniołkami mnie rozwaliły.

Choć ja uważam, że właśnie robienie pogrzebów poronionym płodom jest jak najbardziej OK. I w zasadzie uważam, że aborcja to bardzo zła rzecz. Pomimo całego mojego liberalizmu takie mam niepopularne poglądy...

Ale właśnie dlatego uważam, że ze śmierci człowieka (tak!) nie powinno się robić takiego cyrku.
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2007/08/06 20:56:23
A co do fasolek, to pełna zgoda. Strasznie mnie wkurza, jak ktoś nie ma przemyślanych poglądów. To albo fasolka, albo człowiek! Ciekawa jestem, czy te panie rzeczywiście wiedzą, od którego tygodnia zarodek przestaje przypominać fasolkę a zaczyna mieć rączki, nóżki itp. A zaczyna zaskakująco wcześnie! Ale z wiedzą na taki podstawowy temat jest w społeczeństwie krucho.

I potem jedne panie mówią, że usunięcie ciąży w 10. tygodniu to usunięcie niekształtnego zlepka komórek, a inne panie bredzą coś o fasolkach.

Szanuję ludzi, którzy potrafią w sposób przemyślany uzasadnić, dlaczego są tzw. "za aborcją". Tak samo, jak ludzi, którzy potrafią w sposób przemyślany uzasadnić, dlaczego są "przeciw". Bo to są rzeczy, które można uzasadnić, choć na pewnym poziomie już zahaczają o metafizykę i są nieuzgadnialne. Wkurzają mnie natomiast ludzie bezmyślni, powtarzający jakieś myślowe kalki. Bo co innego spierać się o definicję człowieczeństwa, a co innego zaprzeczać empirycznym faktom, twierdząc, że np. płód jest "fasolką".
-
2007/08/07 22:42:49
Mnie te "fasolki" irytuja bardziej dlatego, ze kojarza mi sie z zabawa w ciaze. Jakies dzieciece wyobrazenia, ciu ciu ciu, mam fasolke. Malo dojrzale podejscie, moim zdaniem.
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2007/08/07 23:12:21
> Malo dojrzale podejscie, moim zdaniem.

Właściwie mnie chodzi dokładnie o to samo. Osoby, które nie wiedzą na czym polega ciąża - nawet jak w niej są!!!
-
2007/08/07 23:21:10
No właśnie, wydaje mi się, że fasolkowe ciężarne wyobrażają sobie dziecko jako słodkiego misiaczka.
-
mademoiselle-corbeau
2007/08/08 12:44:45
przeczytałam właśnie kilka tematów na tym smutnym forum. Jestem przerażona. Sądząc po rocznikach jakie się tam udzielają, powinnam być już matką piątki dzieci (sorr, fasolek), a ja nawet nie mam męza (o nie!).
Dawno nie zaatakował mnie taki nawał infantylności
-
2007/08/08 21:54:05
Sądząc po określeniach w stylu "fasolka", to zaczynam się zastanawiać, czy te osoby w ogóle znają przebieg ciąży i wiedzą, że zygota wygląda inaczej od nowo narodzonego dziecka. Ponadto mam wątpliwości, czy w ogóle zdają sobie sprawę, kiedy formują się poszczególne organy. Mam sąsiadkę z trójką dzieci, która znowu jest w ciąży i jest święcie przekonana, że piwo nie zaszkodzi płodowi, gdyż przecież istnieją bariery łożyskowe i kiedyś czytała w gazecie, że dziecko matki zarażonej HIV, nie musi otrzymać od niej wirusa, więc ta bariera na pewno świetnie działa. Gdy słyszę podobno brednie, to robi mi się słabo. Niestety, podejrzewam, że wielu ludzi ma podobne braki. Choć mają dzieci, to nie wiem, ile tak naprawdę wiedzą o ciąży. Nie zdziwiłabym się, gdyby sądzili, że w momencie zapłodnienia zygota przypomina już takiego "małego człowieczka".
-
2007/08/09 06:46:51
Idzta lepiej na gazetowe forum Klub Matek Wyrodnych, zrównowazone kobiety w deche i z humorem!
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34708
(nie naleze bo nie jestem matka, ale czytam czesto z szejtanskim chichotem i luboscia)
-
2007/08/09 07:03:55
Z tym, ze Wyrodne tez uzywaja suwaczków, aczkolwiek nie zawsze zgodnie z przeznaczeniem. W kazdym razie mniej infantylne i bluzgaja z klasa ;)
-
2007/08/09 20:12:19
Nie tak dawno w "Polityce" był artykuł o trudach macierzyństwa i wspomniano tam o Klubie Wyrodnych Matek, i ich manifest bardzo przypadł mi do gustu.
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2007/08/09 21:58:56
> Nie zdziwiłabym się, gdyby sądzili, że w
> momencie zapłodnienia zygota przypomina
> już takiego "małego człowieczka".

Niee! One, przeciwnie, wyobrażają ją sobie jako FASOLKĘ!!! :-)

Na jakimś forum czytałam, jak to lekarzowi opadła szczęka, gdy przyszła do niego pacjentka i powiedziała, że wczoraj(!!!) miała przytulanko, więc jest już w ciąży i żeby jej nie przepisywał niczego co mogłoby zaszkodzić fasolce.

Cóż, cieszmy się mimo wszystko, że kobiety w ogóle wiedzą, skąd się biorą dzieci. Jest jakiś postęp.
-
2007/08/20 17:38:42
Widzę, że ominęła mnie ciekawa dyskusja! Jest coś w tym, że kobiety w ciąży robią się infantylne i odpuszczają sobie wszelki wysiłek intelektualny. Moja przyjaciółka w trakcie ciąży czytała tylko Harrego Pottera oraz unikała filmów dla dorosłych twierdząc, że się potem boi. Niestety, po porodzie już jej tak zostało. Chcę w tym miejscu oddać cześć mojej własnej siostrze, która z dzieckiem przy piersi zaczytywała się w "Lubiewie" - w ramach odskoczni od misiów, pieluszek i pastelowych śpioszków. Sądząc po efektach, polecam tego typu lektury przyszłym i świeżym mamom.
-
jalynska
2007/12/08 17:34:15
niestety po porodzie jest jeszcze gorzej :( niesposób uciec od różów, pasteli, skarbusiów i misiątek. nie sposób kupić dziecku normalnego kombinezonu w jakimś sensownym kolorze. a jak sie ubierze dziewczynke w zieleń lub coś niebieskiego to od razu wzbudza to oburzenie - jak to dziewczynkę?? w zielone??? a nie daj boże niebieskie???!!!???
a jak sie spojrzy w prasę typu "Mam dziecko"
oszaleć można!
brrrr
-
Gość: zbulwerowana, *.t-mobile.co.uk
2008/10/15 15:22:43
Moze wywolam tu burze tym co napisze ale jakos mnie to nie obchodzi.Zadna z was nie wie jak to jest stracic dziecko, ktore nosilo krotka chwile nikt z was nie wie co czuje matka jaki wielki bol w niej jest.Od pierwszych chwil kocha sie ta malutka istotke na ktora sie czeka.Wiec nie macie prawa wypisywac i smiac sie z tych matek.Bo zadna z was nieiwie czy kiedys ja to nie spotka.ZADNEJ Z WAS TEGO NIE ZYCZE,przezyc i czuc to co ja.WIEC ATORCE JUZ DZIEKUJE I ZASTANOW SIE KOBIETO NAD TYM CZY SWOJA WYPOWIEDZIA KOGOS TYM NIE URAZILAS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: pewna pani z forum e-mama, *.centertel.pl
2008/10/15 16:10:14
Witam,
My - użytkowniczki forum e-mama zostalyśmy określone mianem infantylnych, niepoważnych itp itd. Że stanowimy "gromadę", która się wzajemnie nakręca.
A wy co tu robicie?? Bo wg mnie to samo. Żyjecie w swojej wlasnej gromadzie i dokladnie jak my jedna nakręca drugą, więc sorry ... nie rozumiem, my jesteśmy glupie, a wy wielce poważne Panie, tak?? Tylko że pobudki naszych zachowań niczym nie różnią się od waszych. Najlatwiej jest czytać to co się chce i krytykować. A czy nie widzicie, że my też poruszamy inne tematy, razem się śmiejemy. To nam przynosi jakieś ukojenie i jeśli pomaga to co wam do tego??
Ktoś napisal "widać, że sobie nie radzą", no wlaśnie radzą sobie w ten sposób. Jedna idzie do psychologa a inna dzieli się swoimi przykrymi przeżyciami na forum. Przecież to oczywiste, że latwiej jest czasem podzielić się swoimi uczuciami z obcymi, wyrzucić to z siebie, przelać swoje negatywne emocje.
Więcej szacunku i więcej rozumu życzę.
Pozdrawiam.
A zwroty typu @, przytulanka, fasolka itp to po prostu
-
Gość: Uzytkowniczka forum emama, *.chello.pl
2008/10/15 17:58:11
Wiecie co jestem przerażona, że tacy ludzie jak owa Pani pisząca ten wpis żyja miedzy nami.
a nie pomyślała Pani, że to dla nas wielkie wsparcie?, że tylko my wzajemnie potrafimy się zrozumieć i zamiast siedzieć w 4 ścianach i ryczeć szybko dochodzimy do siebie.
Oczekujemy kolejnych dzieci ....

hm a teraz okreslenia
fasolka - bierze sie od pierwszego widoku dziecka na USG
łatwiej napisac mam @ niz mam okres czy miesiączkę hehe nie z powodu wstydu nie mamy 10 lat tylko zdecydowany skrót to jest no ale ktos by o tym pomyslał?

"staranka" uważam , że to o wiele przyjemniejsze niż pieprzymy się z mężem aby miec dziecko lub uprawiamy seks z mężem żeby miec dziecko

no ale jak co komu pasuje :)

co do reszty no coments
makabra dosłownie , że tyle w Was jadu i braku uczuć

i że ktos nazywa 6tygodniowe dziecko zarodkiem !!!!! i owszem dla lekarza to zarodek ale dla matki dziecko !!!!!!!


-
Gość: Była użytkowniczka forum e-mama, *.chello.pl
2008/10/16 10:03:35
Chciałabym zabrać głos jako osoba, która na e-mamie spędziła kilka miesięcy.
Jestem po dwóch poronieniach, które były jednymi z najkoszmarniejszych momentów w życiu. E-mama pomogła, ale na krótko. W tym sztucznym świecie nie wiadomo kiedy człowiek zaczyna dostawać "pieluszkowego zapalenia mózgu". Kobiety ograniczają się tam do wyliczania dni płodnych i zaciągania mężów na "staranka". Dziecko i sam akt poczęcia są straszliwie uprzedmiotowione i zinfantylizowane. Po pojawieniu się "dwóch kreseczek" w życiu którejś, ma sie wrażenie, ze jej świat ogranicza się tylko do brzucha, a potem kupek i kaszek.
Rzuciłam forum, nie dla mnie "fasolki" i inne cuda. Brzydzi mnie zdrabnianie wyrazów (a tam taka moda) i ciągła wzajemna adoracja (adoracja specyficzna, związana z tym, że jeśli któraś jest "nieprawomyślna", zostaje szybko wykluczona z kółka wzajemnego uwielbienia). Najgorsze, że strata dziecka upoważnia tam do obnoszenia się z "jedynym słusznym" cierpieniem. Kobiety, które tego nie doznały są klasyfikowane jako nieczułe bo przecież nie poroniły i nie mają pojęcia o "prawdziwym bólu". Te, które nie mogą (bądź nie chcą) zajść w ciążę są niepełnowartościowe (nawet jeśli nikt tego nie pisze, to one tak się czują).
Przypominam, że piszę to jako kobieta, która nie jest bez serca i nie zna problemu. Sama doznałam bolesnych strat i od początku kochałam swoje dzieci (nie "fasolki" - dla mnie tego terminu nie usprawiedliwia nawet jego umowność). To, co przeszłam, nie zamknęło mi jednak oczu na dziwaczność świata e-mamy i jego sztuczność.
Powiem jedno. Byłam namiętną bywalczynią e-mamy, ale odkąd tam nie piszę jestem ZDROWSZA PSYCHICZNIE :))
Życzę dystansu wszystkim użytkowniczkom forum i tego, żeby umiały się z mężami po prostu kochać jak dorosłe kobiety a nie uprawiać "staranka" jak małe dziewczynki bawiące się w dom.
Zróbcie sobie test - zostawcie forum, poczytajcie w tym czasie jakąś mądrą książkę albo pójdźcie do teatru. Może odkryjecie, że w życiu są ważne inne rzeczy poza byciem "mamą aniołka".









-
Gość: gocha, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/16 16:56:19
ja jestem po 4 poronieniach na bardzo różnym etapie. I powiem Wam że jak Was czytam tak mam obrzydzenie do waszej gromady! Odnoszę wrażenie że conajmniej jedno z was jest psychologiem i ciągle zachwala działania wszelkiej maści psychologów poza tym który jest na forum e-mama. Dzięki e-mama doszłam do siebie!! Myślę że byłaby sznasa zrozumienia forumowiczek na e-mama gdyby i wam nienarodzone dziecko zawróciło w drodze a na które czekalibyście kilka lat. Dla mnie jesteście nawet nie gromadą a bandą wyjałowionych z uczuć istot pozbawionych instynktu macieżyńskiego. Nie wszystkie kobiety traktują płód jak materiał do wyskrobania tylko dlatego że nie pasuje akurat czas jego narodzin do np imprezy rodzinnej czy planowanej latami wycieczki życia w ciepłe kraje. Ja osobiście nie mam nic przeciwko aborcji ale każdy tyłek ma swojego właściciela węc prośba... Zajmijcie się swoją d..ą a nie innych. Zaglądanie drugiemu do .. nie jest na poziomie a wasze pisanie tu miało chyba wyższe cele niż opluwanie zranionych przez los ludzi! Jest jeszcze szansa że i wy zasilicie statystyki i wtedy możemy porozmawiać na temat odczuć osób po stracie.
Żegnam.
-
Gość: Gocha, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/16 17:18:52
Chciałam jeszcze dodać że widzę was takie jak tego miśka na górze, zaćwiekowane, ofutrzone i w kagańcu.. Idealny dla was wizerunek :)
-
Gość: HAHAHA, 213.25.69.*
2008/10/16 17:37:16
Hm no proszę nareszcie ktoś normalny! Gosia zgadzam się z Tobą.
Strasznie przykre to co piszecie w tym artykule. Nie mieliście biedni tematu to wzięliście się za jedno z wielu for. Hm dziwne, uważacie forum za jakieś "sektę"?? BO takie ma wrażenie hahah nie zauważyliście nawet, że jest tam i lekarz i terapeuta, pediatra, psycholog jak również i ksiądz...uważacie, że też są psychiczni bo się tu udzielają?? Bo pomagają kobietą???
Pewnie lepiej, żeby kobiety po stracie dziecka się cieły wieszały i co tam jeszcze sobie wymyślicie...bo przecież nie każda kobieta po stracie wraca od razu do porządku dziennego ... wiele osób popada w depresje bo stara się o dziecko rok dwa trzy a może i 10 lat ... a zachodzi w ciążę i dziecko umiera ... dla takiej kobiety nie liczy się czy to był 3 miesiąc 5 ... czy 9. Ważne jest to, że od początku kochała już rosnące w niej życie.

A jeżeli Wam przeszkadzają takie słowa jak STARANKA FASOLKA czy jeszcze inne z tego forum...hm określenia są moim zdaniem NORMALNE tak jak do męża mówisz MIŚ...czy Kochanie...to co to też jest głupota??? i debilizm ??? Jeżeli tak to mówcie prokreacja albo kopulować i co jeszcze tam chcecie a do męża mówcie MEŻU mój albo proszę pana. Jeżeli macie taką ochotę Wasza sprawa nikt Wam tego nie zabroni ... ale nie oceniajcie kobiet, o których nic nie wiecie i nie wiecie co czują. Nikt nikogo nie zmusza do pisania na forum ... nie podoba Ci się nie wchodź tam nie komentuj. Wolny kraj ... chcesz to pisz nie to nie. Ale nie mów o uczuciu ... którego NIE ZNASZ!!!
-
Gość: Była użytkowniczka forum e-mama, *.chello.pl
2008/10/16 18:21:11
Hm. Nikt nie neguje Waszego cierpienia, jednak zwróćcie uwagę, że ono się chyba u Was przeradza w złość?... Ja wiem co znaczy strata, pisałam, że przeżyłam dwie. To straszny ból. Jednak będąc na e-mamie ma się wrażenie, że poza tym bólem nic nie istnieje. I że nie istnieje nic, co nie jest związane z macierzyństwem.
Co do obecności na forum lekarza, psychologa i księdza, to niestety, ale ich nie ma. Porad "medycznych" udzielają tam sobie same dziewczyny i czasami można się z nich dowiedzieć różnych cudów, typu "nie wolno w ciąży pić herbatki malinowej bo powoduje poronienia" albo (moje ulubione, skierowane do kobiety w 5 tyg. ciąży) "nie wolno Ci myć okien, bo Ci się łożysko odklei".
Podsumowując. Forum nie szkodzi, jeśli się bierze na nie dużą poprawkę.
Kobiety, dystansu!!! ;))
Aha, feministka to nie pani w łańcuchach i bez stanika. Proponuję edukację (zamiast czytania forum?) na temat feminizmu.
-
Gość: pewna pani z forum e-mama, *.centertel.pl
2008/10/16 18:48:17
Byla użytkowniczko, chyba jednak nie jesteś taka byla skoro od razu zareagowalaś. Po co śledzisz wątek, skoro bez niego jesteś jak sama piszesz 'zdrowsza psychicznie'?
Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że przez przypadek po wielu miesiącach weszlaś i akurat zauważylaś link do tego bloxa?
-
Gość: By?a u?ytkowniczka forum e-mama, *.chello.pl
2008/10/16 19:29:08
No właśnie nie wiem. Masochizm? ;)
Zakuwam się w kolczatkę, siadam i czytam.
-
Gość: Gosik, *.gdynia.mm.pl
2008/10/16 19:52:09
jestem zbulwersoana tym artykułem...tak mogla naisać tylko kobieta, która w rzeczywistości kobietą nie jest...Po co te oceny???Po co drwiny???Nie chcesz bra udziału w rozmowie na foum to nie wchodź tam, zostaw to takim, jakie jest, nie ocej,b nie Tobie to oceniać!!!
Przeżyłam stratę, straciłam Fosolkę, później były Staranka, Dwie Kreseczki, Poród a teraz są rozmowy o kupkch...
Pawdą jest, że zrozumieć może tylko ten, kto przeżył podobną tragedię...Foum to taka grupowa trapi pze KABEL INTERETOWY...Czy coś w tym złego???Nie!!!
Jeśli komuś się nie podoba, to nech zostawi forum w spkoju i jeg użytkowniczki rownież!!
Zapszam po ROZUM DO GŁWY AUTORKĘ ARTYKUŁU!!!
-
Gość: pewna pani z forum e-mama, *.centertel.pl
2008/10/17 08:37:35
Byla użytkowniczko, pozwolilam sobie zajrzeć na Twój (tak mi sie wydaje) profil na forum i jakież bylo moje zaskoczenie gdy zobaczylam 19 tyg suwaczek ciążowy.
GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

Myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo tu i tak już nie zaglądają autorki tych wypowiedzi.
-
Gość: skrzta e-mama, *.belf.cable.ntl.com
2008/10/18 17:47:04
Odnosze nieodparte wrazenie ze autorka tego wpisu nigdy nie byla matka a po drugie nasuwa mi sie jedna mysl Jak ktos kto okresla sie mianem feministki ma czelnosc pisac taki artykul skoro jak wiadomo feminy sa za aborcja i nie uwazaja płodu jako czlowieka dla nich to cos co mozna wywalic na smietnik Wiec oburza mnie wyrazanie opini na temat tego jak nazywamy nasze dzieciaczki ... Niektore nazywaja groszkami niektore fasolkami ale sa to nasze ukochane dzieciaczki ktorych zadna z nas nie chce z siebie wyrzucic !!!
Pozatym wiele z nas zna sie nie tylko przez łacza Zawiązuja sie przyjaznie Organizujemy spotkania na ktorych sie swietnie bawimy i taka kobieta jak autorka powinna nam zazdroscic tego( a moze i tak jest stad ten wpis) ze potrafimy sie nawzajem wspierac
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/18 19:27:05
jestem socjologiem i psychologiem, pisze na e-mamie już 1,5 roku. powiem tak, mnie również śmiesza nazwy staranko i zafasolkowanie, nawet zastanawiałam sie czy jakiejś pracki doktorskiej nie sieknac na ten temat.
Sama mam suwaczek z iloscia zębów Bubki i avatar z moją Bubką oraz odliczanie miesiecy do roczku ( bardzo pomocne btw w planowaniu szczepień i wizyt kontrolnych), laski z mojego watku wyciagneły mnie z poporodowej depresji lepiej niz seroxat. są dla mnie genialnym wsparciem, a ze czasem osłabioam mnie czyjś infantylizm? uwazam, ze zajebiście ze moze 30-letnia laska co mieszka w szwecji wyjaśnic 19-letniej matce pare ważnych kwestii dotyczących wychowania i pielęgnacji dziecka - to wielka moc tego forum, wszytkie moje dzieciate kolezanki, feministki zersztą, dzwonia do mnie i smsują w opcji: zapytaj swoich koleżanek na forum czy dopajać woda z glukozą czy nie...

A tych tekstów o płodach i zarodkach nie skomentujuę, bo dla mnie tu przebiega cienka granica miedzy własnym światopogladem a chamstwem i nie liczeniem sie z uczuciami innych, powiem tak: moja macica- moja sprawa, ja moge miec tam fasolke, a jak poronie to aniołka, i nie wasz to jest biznes zupełnie, i smeiszne jest zupełnie zerowo to ze ludzie staraja sie od lat o dziecko i maja juz 3 aniołki za sobą, bo zeby to jakos zniesc i próbowac 4 raz to trzeba większej odwagi niż którakolwiek z was sobie moze wyobrazić.
Cirit
-
Gość: madzik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/18 19:58:03
Jestem w szoku po tym co przeczytałam. Jakiś idiotyzm. Forum e-mama wspiera mnie codziennie do nowych działań. Poznałam tam wiele wspaniałych kobiet i tworzymy zgraną paczkę. Ktoś kto napisał powyższy artykuł pewnie też śmiga po forum i byc moze ma jakiś uraz ale czemu w ten sposób załatwia swoje chore wywody!
Lecz sie człowieku!
-
Gość: stala uzytkowniczka e-mama, *.olsztyn.mm.pl
2008/10/18 21:10:01
Kto napisal tego bloga? kogo co obchodzi gdzie pisze i co pisze. jezeli nie jest tym zainteresowany to niech nie zaglada na takie strony. Nasze forum to nasz drugi dom, a uzytkownicy jadna rodzina:) mozemy sie wyzalic, porozmawiac, posmiac i spotkac w realu.
osoba piszaca blog-bez skropulow :/
-
Gość: , *.pronet.lublin.pl
2008/10/18 21:35:58
Nie rozumiem co razi was w nawie Fasolka, jak nazywacie swoje dzieci, mezow, znajomych? Zawsze po imieniu? Misiu, kotku, skarbie? Czemu nie fasolko? Macie problem..
-
Gość: ryba, 217.97.231.*
2008/10/19 00:22:05
jak mozna byc takim pustym,głupim i bezdusznym,nie rozumiem co komu przeszkadza nazywanie nienarodzonego dziecka fasolka a nie plodem,albo pamiec o poronieniach albo umarłych dzieciach - aniołki przeciez to nic zlego,wedlug mnie nastały takie czasy,ze kobiety czesciej spotykaja sie przed komputerem a nie razem w domu...
-
Gość: Paulina, 83.238.44.*
2008/10/19 22:10:38
Artykuł mogła napisac tylko i wyłącznie osoba pozbawiona resztek godności i kultury osobistej.Osoba,która nigdy nie straciłą dziecka i nie zamierza go mieć bo w jej życiu liczy się tylko kariera ipieniądze.Owa Pani nie rozumie słowa staranka gdyż dla niej seks to zwykłe pieprzenie,nie rozumie słowa fasolka gdyż dla niej dziecko to zło więc nie może sobie o tym myśleć w sposób pozytywny,przyjazny.
Owej Pani przeszkadzają tabelki,nie potrafi zrozumieć,że ludzie chcą pamiętać o swoich tragediach i wspierać w trudnych chwilach?Nie,owa Pani nigdy nie dostała od nikogo wsparcia więc nie wie jakie ono jest ważne.

Owa Pani zajmuje sie kariera więc stać ja na psyhoterapeutę i psychologa ale nie potrafi zrozumieć,że kobiety która nie ma na to pieniędzy szuka ukojenia wśród możliwych dostępnych sposobów i znajduje go po to by nie cierpieć.

Owa Pani wolałaby by kobieta taka popełniła samobljstwo niż rozmawiała o kimś publicznie...

A możę owa Pani została kiedyś zgwałcona i stąd taka nienawiść do wkestii tak pięknych...

Artykuł-tragedia...
-
Gość: mamamama, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/20 14:43:04
żal mi tej osoby która napisała tego bloga!!!!
żal mi cie dziewczyno bo nie zdajesz sobie sprawy jakie twoje życie jest puste i bez sensu!!
mnie dziecko kiedyś wydawało się czarną magią i zawsze miałam na nie czas,bo praca,kariera...az przyszedł czas że "dorosłam" i od dnia w którym zobaczyłam 2 kreski na tescie a było to nomen omen w Dzień Matki przewartościowałam swoje poglądy!!! przy każdym krwawieniu w ciąży drżałam żeby się nie okazało,ze stracę moje dziecko,było to dłuuugich 9 miesięcy z masakrycznymi wahaniami nastrojów,ale i najcudowniejszych 9 miesięcy!!! teraz tuląc w ramionach mojego synka,patrząc w jego oczy,które sa odzwierciedleniem moich,i patrząc na jego uśmiech wiem jak puste było moje zycie bez niego.....choć dużo się w nim działo:))
forum e-mama jest odskocznią i wsparciem w trudnych chwilach macierzyństwa i małżeństwa-bo i takie bywają......jest jedną wielką psychoterapią potrzebną kobiecie której nagle świat sie diametralnie zmienia,..nagle z zabieganej pracującej sexownej biegającej od spotkania ze znajomymi,przyjaciółmi,klientami zmieniamy się w matki Polki gdzie króluja pieluchy,mleko,karmienia,spacerki,i jeszcze buzujące hormony,mąz w pracy kolezanki w pracy nie masz do kogo gęby otworzyc,więc zasiadasz do kompa i klikasz z kimś kto czuje to samo co ty i w trudnych momentach posłuży radą!!!

Nie zyczę ci,zebyś kiedyś doznała takich cierpień jak niemoc zajścia w ciążę,mimo wielkiej chęci i starań,żebyś czekając na 2 kreski na teście weszła do łazienki i ujzała krew na bieliźnie i pomyślisz sobie wtedy-znów ta(@) małpa miesiączka jest a tak liczyłam że tym razem się uda!!!żebyś drżała przy zagrożonej ciąży,żebyś drżała przed każdym usg czy z dzieckiem jest ok,czy nie ma wady genetycznej,....a nie daj Boże żebyś poroniła.......chociaz tylko wtedy mogłabyś zrozumiec co czują te kobiety z których się teraz wyśmiewasz!!!!!! ale zaufaj mi........przyjdzie taki czas,że i ty przewartościujesz swoje życie.............i DOŁĄCZYSZ DO GRONA FORUMOWICZEK nie ważne czy e-mama,czy innego ale będziesz szukac oparcia,pomocy,rady kogoś kto cię zrozumie w 100%!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: Magda, *.chello.pl
2008/10/20 17:07:47
jestem w szoku po tym co przeczytałam. Nie wiem co to za pusta debilka napisała, a całe to grono wzajemnej adoracji jest po prostu chore. Jesteście przemądrzałe i mało uczuciowe, takie wredne babska, powinno się wam założyć taki kaganiec jak temu miśkowi. Na forum zapisałam się kilka dni po tym jak się dowiedziałam że nareszcie się nam udało. To nie jest miejsce w którym piszą tylko kobiety po stracie, jest nas mnóstwo, każda ma swoje problemy, zmartwienia, radości, pytania. Często nie mamy bliskich koleżanek w miejscu zamieszkania, forum nam to wynagradza. Zaprzyjaźniamy się, spotykamy, rozmawiamy ze sobą codziennie - i tak od lat. Może po prostu nam zazdrościcie?
-
Gość: użytkowniczka fora dla mam, *.chello.pl
2008/10/20 17:27:12
haha, ale śmieszne

widzę że autorka tylko szczekać potrafi

odnoszę wrażenie że tobie brakuje - 2 kreseczek zwiastujących radość, Fasolki Kuleczki Groszku Jagódki Borówki itp, wieczorem się nie "starasz" o maleństwo, za to co miesiąc cieszy cię @

brakuje też ci przyjaciół - które my, dziewczyny - kobiety piszące na forum właśnie tam odnajdujemy
-
Gość: Mama_forumowiczka, 83.238.135.*
2008/10/20 20:23:37
Panią, która założyła tego bloga wyobrażam sobie dokładnie tak tego miśka ( choć moze miś sympatyczniejszy mimo tych wszystkich udziwnień ), pulchną, wbitą na siłę w za małe lateksowe ubranko, która biczem smaga Pana, któremu po wszystkim musi zapłacić bo dobrowolnie nikt z taką wariatką do łóżka by nie poszedł. Więc staranka nie dla niej nie ma sie wiec co dziwić ze tak z nich drwi, to próba obrony.
Zagotowało się we mnie jak to przeczytałam, nawał myśli, ale słów szkoda,
myslę z resztą że ten tekst właśnie miał wywołać taka burzę więc ja jej tej satysfakcji nie dam !!! dziewczyny, forumowiczki, możemy jej nawrzucać, ale po co ? lepiej zignorować :)

a pani założycielka bloga gdzie sie podziała ? odwagi brak na odpisanie na komentarze? a moze podczytujesz e-mamę ? szukasz kolejnych inspiracji ? :)
-
Gość: ruda, *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net
2008/10/21 11:04:46
heheh no artykuł BOMBA poprostu rewelacja i 100% prawda :) ja bym lepiej ich nie opisała a moze i cokolwiek dodała :) BRAWO kolezakno BRAWO :D
-
Gość: , *.190-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2008/11/22 21:36:13
Dodam jeszcze cos. Autorka tego blogu jest nie tylko feministka,ale jest feministka nie doruchana! a to najgorszy rodzaj feminizmu! myslisz,ze slowo niedoruchana przeszloby przez palce forumowiczki e-mama? myslisz sie w swoich osadach.
-
m-a-g-a
2008/12/11 10:45:33
No cóż, była użytkowniczka e-mamy tylko potwierdza moje obawy, że ta rzekoma 'terapia' na własną rękę robi więcej szkody niż pożytku i każe trwać w traumie. Lepiej iść do psychologa.

A co do tego:

""staranka" uważam , że to o wiele przyjemniejsze niż pieprzymy się z mężem aby miec dziecko lub uprawiamy seks z mężem żeby miec dziecko "

to bardzo smutne :-( Uprawiacie seks "żeby mieć dziecko"? A może by tak spróbować seksu dla przyjemności? Polecam.
-
Gość: dorka26, *.chello.pl
2009/02/05 14:57:29
Hmm...a mnie po przeczytaniu tego wszystkiego ( z komentarzami włącznie) nasuwa się tylko jeden wniosek, że brak wam wszystkim tolerancji. zarówno jednej jak i drugiej stronie . Każdy człowiek ma jakieś potrzeby i szuka sposobów ich zaspokojenia, nawet po poronieniu różne kobiety szukają czegoś innego, jedna szuka zapomnienia, druga pocieszenia, jeszcze inna nadziei, że kiedyś się uda. Jeśli na forum e-mama odnajdują to czego szukają to dlaczego zawsze znajdzie się grupa osób, które chcą je za to piętnować, bo są infantylne, bo się nazajem nakręcają itd itp. ..... Dobra rada dla wszystkich jadowitych po obydwu stronach barykady, jeśli coś Wam się nie podoba, to nie znaczy, że zaraz trzeba to opluwać, zajmijcie się swoimi sprawami i nie prowokujcie kłótni. Ja też przez krótki okres byłam użytkowniczką forum e-mama, nie znalazłam tam tego, czego szukałam, więc zniknęłam nie robiąc przy tym zamieszania, nikogo nie prowokując i nie opluwając. Rozumiem, że zamiarem autorki powyższego tekstu było sprowokować kłótnię osób za i przeciw, jak widać udało się jej i pewnie nawet śmieje się pod nosem czytając nowe wypowiedzi. Troche szkoda, że tak łatwowiernie dałyście się zmanipulować i wkręcić w tą do nieczego nie prowadzącą dyskusję. Pozdrawiam wszystkich i życze więcej dystansu do siebie i i otaczającego świata...
-
Gość: oburzony gość, *.cm.umk.pl
2009/02/09 11:29:41
było już dużo więc, rozpisywać się nie będę. jestem jednak ciekawa jak zwracacie się do swoich mężów/partnerów .: mężu/Janie Kowalski masz ochotę na obiad dwudaniowy? bo ja: żabulku wrzućmy coś na ruszt. A jak go poinformujecie, że jesteście w ciąży? Mężu, nasz zarodek ma aktualnie 7 tygodni i 2 dni, nie ma kończyn ani mózgu tylko cewę nerwową. Od którego tygodnia zaczniemy go kochać. Czy w ogóle nbędzie mowa o kochaniu? czy to będzie surowe wychowanie. Żadnych buziaków, chyba, że babcię w rękę. I tłumaczenie w wieku 2 lat, że chłopcy mają penisa a nie siusiaka.

Ja miałam fasolinkę, teraz mam 1.5 roczną mysię-pysię, mój żabulek-męzulek jest ok.

i CZUJĘ SIĘ SZCZĘSLIWA A NIE INFANTYLNA.

I tego poczucia szczęścia Wam wszystkim życzę.
-
Gość: e-mamowa, *.magma-net.pl
2009/02/26 12:18:13
Bywałam na tym forum , w przed i w czasie ciązy...i rozumiem te wszytskie określania, budzące taki święty gniew autorki!
Ileż można mówić o uprawianiu seksu- gdy niestety po wielu miesiącach czy latach starań o maleństwo, cos co piękne i cudowne, sprowadziło sie do mechanicznego doprowadzania do wytrysku?? Czy one maja pisac "ide sie zapładniać"?? Troszkę zrozumienia... a fasolka...cóż....a jak sobie zwizualizować ten cud rosnący w nas? Jako zlepek zygotę? Zarodek, płód?? Te dwie kreski na teści sprawiają, że kobieta przekracza granicę...staje sie matką... i nie jest matką zygoty, zarodka czy płodu...jest matką dziecka..a że z poczatku wyglada ono jak fasolka? Przecież każda mama jakoś pieszczotliwie zwraca sie do dziecka- Myszko, Pysiu, Misiu...wiec na pewnym etapie może byc fasolinka,czyz nie?
Ach i nie piszcie proszę, że kobieta matka staje sie gdy urodzi dziecko- owszem fizycznie jest to moment graniczny, ale psychicznie matkami zostajemy o wiele wczesniej!!
Nie zycze nikomu bólu po stracie maleństwa ( bez wzgledu to w którym tyg ciązy o sie dzieje, jest wielka traumą)- nie życze ciąż z komplikacjami....ale zyczę przebudzenia....
i emapatii....
Skoro w społeczeństwie sa popularne postawy takie jak autorki- czy dziwne jes ze dziewczyny szukają u siebie nawzajem zrozumienia?
Ciekawe- autorka bloga mieni sie byc feministką?
A czy to feminizm z wyboru czy konieczności?
Ot taka szpileczka, sapienti sat! Jak mawiali starozytni
(mądremu wystarczy)
-
Gość: ...ALE..., 217.153.216.*
2011/08/26 11:49:36
...uważam że każdy ma wolną wolę a wypowiadać się na ten temat maja prawo tylko osoby które doświadczyły poronienia , ja to przeżyłam wiem jak to boli i każdy musi znaleźć swoją drogę na ukojenie bólu po takiej stracie jeśli im to pomaga ja jestem ZA ...

Wolnościowa Toplista