opowieści z życia fe!misia
Blog > Komentarze do wpisu
Zestaw LEGO Belville Rewolucja

Na blogu klocki.blox.pl zamieszczono ostatnio ciekawy wywiad z Iskrą, jedną z niewielu kobiet działających w środowisku AFOLi, czyli dorosłych fanów LEGO (Adult Fans of LEGO). Na feministyczną refleksję z pewnością zasługuje poniższy fragment:

"- Dlaczego wśród AFOLi jest tak mało dziewczyn? Co powinno zrobic środowisko AFOLi żeby przyciagnac dziewczyny?

- Moim zdaniem, niewielka ilość dziewczyn w tym środowisku nie jest wynikiem jakichś jego konkretnych cech, czy wad. Wydaje mi się, że poszerzanie żenskiego grona AFOL-i leży nie w rękach nich samych, a w rękach LEGO. Już wyjaśniam: AFOL-e wyłaniają się niemal w 100% z rzeszy ludzi bawiących się w dziecinstwie klockami. (...) Rzecz w tym, że LEGO, chcąc zyskać jak najwięcej odbiorców wśród dziewczynek, wypuściło specjalnie dla nich serie typu Belville, które co prawda przyciągają ładnymi laleczkami, ciekawymi akcesoriami itp. ale niestety nie dają aż tak wielu możliwosci konstrukcyjnych jak klasyczne LEGO system. Składają się z dużych, gotowych elementów, mało tam podstawowych klocków budowlanych, które pozwalają na stworzenie czegoś własnego, a nie tylko modyfikacje na zasadzie przestawiania mebelków w zbudowanym wedlug instruckji domku. Belville takie właśnie jest i tak zostaje przez dziewczynki zapamiętane - jako kolejny domek dla lalek, o Scali w ogóle nie wspominając. (...) Wiele dziewczynek, wychowując się tylko na Belville nie zdaje sobie sprawy z ogromnego potencjalu twórczego, jaki niosą ze sobą klocki. (...) Podsumowując - żeby było więcej dziewczyn, należy, nieco absurdalnie, zaprzestać produkowania 'dziewczęcych' zestawów."

Jaka jest różnica między zestawami dla chłopców a zestawami dla dziewczynek? Zobaczcie sami:


Lego Mindstorms vs Lego Belville

Jak widać socjalizacja wzmacniająca u chłopców zdolności techniczne, a u dziewcząt zainteresowanie domem żyje i ma się świetnie. Oczywiście nikt nie zabrania dziewczynkom bawić się LEGO Mindstorms czy Technic, ani chłopcom bawić się Belville czy Scalą, jednak reklama robi swoje powielając płciowe stereotypy. Twórcy klocków wyraźnie mają inne propozycje dla chłopców, inne dla dziewczynek. Jak wyglądałoby połączenie tych dwóch tendencji? Mniej więcej tak jak laleczki Belville z mojego dzieciństwa, które chciały realizować się poza słodkimi, różowymi domkami:

środa, 26 września 2007, m-a-g-a

Polecane wpisy

  • Solidarny Marsz Kobiet Trójmiasto 2010 - FILM

    Film Solidarnego Marszu Kobiet: Upomnijmy się o swoje prawa 6 marca 2010 o godz. 12 na Placu Solidarności w Gdańsku!

  • Solidarny Marsz Kobiet Trójmiasto 2010

    Solidarny Marsz Kobiet Trójmiasto 2010 6 marca (sobota), godz. 12.00 Start: Plac Solidarności (przy Stoczni Gdańskiej) Marsz otworzą: prof. Ewa Graczyk i Henryk

  • Trójmiejska Akcja Kobieca

    Wszystkie osoby z Trójmiasta - i nie tylko - zapraszam do przyjrzenia się naszej nowej lokalnej inicjatywie, która w sieci zadomowiła się po sąsiedzku, na bloxi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/09/26 09:10:08
Ciesze się że w dzieciństwie dostawałam zestawy lego z zamkami i rycerzami, a nie jakieśtam laleczki. Przy okazji chciałam nadmienić, że jestem pod wrażeniem Twoich wywrotowych scenek rodzajowych z klocków LEGO. :)
-
Gość: abiekt, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/26 09:14:02
Bardzo ciekawy abstrakt, niezły artykuł by można było o tym napisać. W moich klockach Lego były same męski postaci... dlatego jestem gejem? :>
-
m-a-g-a
2007/09/26 09:17:25
W moich też były same męskie, dlatego jestem hetero??? :-) Na kilkanaście męskich postaci przypadały 3 żeńskie ze słodkimi buźkami, mniej więcej tak jak u smerfów.
-
2007/09/26 14:15:24
A ja mam swoje klocki "Lego" i mam "patologiczną" sytuację wprost ze Smerflandii, czyli jedną ludkinię:) i resztę ludków płci męskiej:) Nigdy nie lubiłam bawić się lalkami, bo wydawało mi się to niezbyt ciekawe, lubiłam coś tworzyć, budować z klocków, układać puzzle.
-
n_i_k
2007/09/26 14:38:51
Oczywiście "zapomniałaś", że klocki kupują dzieciom rodzice i to oni tak na prawdę decydują, czym się bawią dzieci (oczywiście piszę o mądrych rodzicach).

Poza tym mieszasz przyczynę i skutek - to nie reklamy utrwalają przypisanie klocków, tylko nadążają za preferencjami odbiorców. Czy jakby adresować reklamy piwa tylko do kobiet, to mężczyźni przestaliby je pić? Kolejna feministyczna bzdura.
-
m-a-g-a
2007/09/26 16:27:39
Co z tego, że to rodzice kupują? Po pierwsze wpływa na nich reklama, po drugie wpływają na nich prośby ich dzieci(na które również reklama wpływa).

A reklama zarówno powtarza stereotypy występujące w społeczeństwie, jak i wtórnie je utrwala. Proszę o czytanie ze zrozumieniem.
-
hippotam
2007/09/26 17:32:25
Jeśli chodzi o klocki, to problem jest nawet troszkę szerszy. Stereotypy są widoczne nie tylko w profilowaniu oferty dla dziewczynek i chłopców (swoją droga, profilowanie jest inne: normalne i "for girls"). Są widoczne też w normalnych zestawach System.
90% postaci to mężczyźni. Piloci, ratownicy, strażacy, listonosze, kucharze, kosmonauci, rycerze. Postaci kobiece pojawiają się wtedy, gdy to absolutnie konieczne (np. księżniczka w tegorocznej serii Castle czy Catwoman z licencjonowanej serii Batman.)

Wkurza mnie to, sam mam córkę, która za parę lat zacznie budować razem ze mna. I co wtedy?

My, AFOL-e, staramy się przekonać LEGO że obecna sytuacja jest do dupy (jeśli nie z powodów ideologicznychm to już choćby dlatego że kobiece figurki, jako rzadkość, osiągają zawrotne ceny na aukcjach). Sprawa jest jednym z najważniejszych punktów sformułowanych przez Ambasadorów LEGO w ich programie.

I co?

LEGO, jak zwykle zresztą, zasłania sie wynikami badań - "próbowalismy, ale okazało się że to się nie sprzeda. Sorry".

Koło się zamyka. Reklama kształtuje stereotypy, których później nie można przełamać, bo "nie sprzeda sie".

Ciekawe w tym świetle mogą być inne , które przeprowadza regularnie miesięcznik BrickJournal.
-
2007/09/26 18:55:23
NIK, nie doceniasz siły reklamy. Sam na pewno im ulegasz, robiąc to zupełnie nieświadomie. Reklama działa na naszą psychikę, podświadomość, pewne rzeczy nam się utrwalają. Możesz sobie mówić, że nie kupisz tego, co Ci wciskają, a itak kupisz, choć nie wszystko.

Naprawdę myślisz, że ludzie potrzebują szminki świecącej w ultrafiolecie czy po prostu kupują ją, bo reklama potrafi na nich tak działać, że wmawia im, że jej potrzebują. Czy kobiety żyjące dawniej odczuwały potrzebę posiadania szminki świecącej w ultrafiolecie? Nie.
-
Gość: kirioka, *.chello.pl
2007/09/26 22:59:44
moje dzieciństwo z klockami lego wspominam wspaniale :) potrawfiłam razem z ojcem tygodniami budować ogromne zamki dla różowych panienek z zestawów dla dziewczynek. może i wbrew producentom, ale została ze mnie różowa pani architekt ;)
-
n_i_k
2007/09/27 00:29:06
I szminkę, która świeci w UV, którą chcemy sprzedać będziemy adresowali do mężczyzn, aby nie powielać stereotypów? W końcu jeśli reklama jest taka silna, to na pewno się to powiedzie!
-
Gość: niestrudzony.blog.onet.pl, *.aster.pl
2007/09/27 00:37:37
Słusznie. Pamiętam jak z Mizielińską miałem na ten temat wykłady specjalizacyjne. Specyficzne zabawki kierowane do chłopców i dziewczynek powielają stereotypy i tradycyjny układ kultury - patriarchalny i chrześcijański (choć czy to nie jest to samo?).

Pozdrawiam serdecznie!
Autor
-
Gość: ciamej, *.ptr.magnet.ie
2007/09/27 12:17:34
wy feministki jak zwykle przesadzacie...
fajnie by bylo jakby bylo wiecej zenskich postaci w lego, a zestawy dla dziewczynek sa rzeczywiscie obrzydliwe, ale czy naprawde ludzie je kupuja, a dziewczynki sie nimi bawia tylko dlatego, ze zmusza je do tego reklama? mysle ze jest mnostwo dziewczynek, ktorym takie klocki odpowiadaja, poza tym nic nie stoi na przeszkodzie by bawily sie 'zwyklymi' klockami lego, wiadomo, ze zawsze znajda sie glupi ludzie, ktorzy kupia swoim corkom wbrew ich 'preferencjom' zestawy lalkowe, ale wmawianie ludziom, ze nie ma dziewczynek ktore chca sie wlasnie takimi zestawami bawic to przesada, lego sprzedaje to na co jest popyt, moze nie do konca to fajne, ale tak juz jest, sa zestawy dziewciece, bo dziewczynki sa 'dziewciece' i chca sie bawic lalkami, nie wszystkie, ale wiele takich jest, wystarczajaco wiele by lego bardziej oplacala sie taka polityka jaka teraz prowadzi, niz forsowanie zmian w stereotypowym mysleniu spoleczenstwa - nie ma tu zadnego spisku
-
m-a-g-a
2007/09/27 12:31:07
Wy, uprzedzeni do feministek jak zwykle nie czytacie ze zrozumieniem i wyolbrzymiacie nasze postulaty/refleksje. ;-)


"czy naprawde ludzie je kupuja, a dziewczynki sie nimi bawia tylko dlatego, ze zmusza je do tego reklama?"

"Zmusza" socjalizacja, w tym także reklama.


"wmawianie ludziom, ze nie ma dziewczynek ktore chca sie wlasnie takimi zestawami bawic to przesada"

Ależ nikt tego ludziom nie wmawia. Oczywiście, że takie dziewczynki są.


"nie ma tu zadnego spisku "

Nikt tu nie węszy spisku, po prostu analizujemy pewne mechanizmy, także ekonomiczne.
-
2007/09/27 16:27:30
Problem leży we wpajaniu dzieciom pewnych wzorców. To wpajanie i upychanie w schematy jest bardzo na rękę niektórym producentom. Od dziewczynek wymaga się, by były grzeczne, ładne, czyste. W tym firmy wyczuły interes, że warto zasypywać kobiety reklamami o kolejnych superkremach, superszminkach, superfarbach, superspódnicach, superfryzurach. Dziewczynkom wpoiło się, że mają dbać o swój wygląd, więc kupują kolejne nowości, a pewne firmy na tym zarabiają, utrwalając jednocześnie pewne stereotypy.
-
2007/09/29 04:01:24
Ja uwazam, ze potrzebne sa klocki 'dziewczynskie', ale powinny one dawac tyle samo mozliwosci konstrukcyjnych, co 'chlopiece'. Nie ma sie co obrazac na fakty - wiekszosci dziewczynek nie zainteresuja pojazdy kosmiczne. Ale zainteresuje je rozowy samochod na zakupy. Konstrukcja podobna, roznica w design jedynie. Dziewczynki czesto interesuje to samo, co chlopcow, ale to co interesuje dziewczynki WYGLADA inaczej. Nie wiem dlaczego wiele osob mysli, ze jak cos jest rozowe, to jest puste w srodku. Nieprawda.
-
2007/09/29 04:15:42
Cos jeszcze dodam. Moja corka przez pare miesiecy zajmowala sie rysowaniem planow linii produkcyjnych. Chetnie by budowala te linie produkcyjne przy pomocy klockow lego, o ile zastaw pozwalaby na produkowanie kucykow Pony, a nie koparek. To, jak powstaja koparki nigdy jej nie interesowalo, ale to, jak powstaja kucyki Pony owszem. Dziewczynki sa zainteresowane technologia, ale wylacznie ta, ktora wytwarza rzeczy interesujace dziewczynki.
-
2007/09/29 11:03:07
Każde uogólnienie jest zawsze błędne. Po pierwsze, nie wszystkie dziewczynki interesują się tym samym, co wygląda inaczej. Upodobanie do różowego nie jest sprzężone z płcią. Tak się przyjęło, że dziewczynki są wychowywane w duchu upodobania do różowego jako "dziewczęcego" koloru. Nieprawdą jest też, że gdyby nie wmawiać dziewczynkom kolorów, to żadna nie wybrałaby różowego. Część dziewczynek zainteresuje się koparką, a część kucykiem Pony. Po prostu niezdrowe są wszelkie uogólnienia i wmawianie dzieciom, że to jest "dziewczęce", a to "chłopięce". Istnieją też zapewne chłopcy, którzy chętnie pobawiliby się różowy kucykiem czy też lalką. Zależy od danej osoby, a nie od płci.
-
2007/09/29 11:53:34
Dzieciaki przechodza przez okres bardzo silnej potrzeby identyfikowania sie z grupa, jak rowniez odroznienia swojej plci od plci przeciwnej. Dziewczynki beda w tym okresie siegaly po rzeczy/ zabawki/ ubrania, ktore sa przez grupe uznane za dziewczece i ktore wyraznie odrozniaja sie od chlopiecych. W jakim duchu bysmy dzieci nie wychowywali, one beda sie chcialy identyfikowac z grupa i odrozniac od plci przeciwnej, czy tez od grupy, ktorej nie uwazaja za 'swoja'.

Uwazam, ze jest duzym bledem zaprzeczanie temu (sama zaprzeczalam, wiec wiem, jak to dziala) i udawanie, ze wszystko moze byc unisex. Nie moze. Chlopcy potrzebuja kucykow Pony z peleryna Supermana, dziewczynki z dolaczonym grzebykiem. I jest grupa i dziewczynek i chlopcow, ktore potrzebuja kucykow Pony neutralnych. Ta trzecia grupa pewnie bedzie zawsze w mniejszosci - wiekszosc ludzi chyba sie dosc jednoznacznie identyfikuje z jedna plcia (nie znam statystyk).

Ja NIE napisalam, ze upodobanie do okreslonego koloru jest sprzezone z plcia, nie uzywalam tez slow 'wszystkie' i 'zadne'. Prosze mi nie wmawiac :).
-
2007/10/01 09:09:19
Chodzi o to, żeby każdy miał swobodny wybór. Nie był prześladowany za "nie kobiece", czy "nie męskie" zachowania. "Dziewczęce" zabawki są OK dopóki nie ograniczają dziewczynkom możliwości rozwoju (tylko opieka nad lalkami). Identyfikacja z własną płcią wydaje mi się potrzebna do ustalenia własnej tożsamości w wieku dojrzewania. Mój syn dostarczył mi przykładów, że "męskość" jest w genach: miał siostry, starałam się go wychować na pacyfistę, a od maleńkości rzucał się w sklepie na młotki i czołgi.
-
2007/10/01 21:32:45
Nie wiem, czy to "rzucanie się na czołgi" nie ma przypadkiem związku z kolegami. Wiadomo, że dziecko nie chce być gorsze od rówieśników i lubi naśladować innych. Jeżeli koledzy bawią się militariami, to on siłą rzeczy także będzie chciał mieć czołg. Wśród dzieci istnieje bardzo silna potrzeba akceptacji.
-
2007/10/02 08:55:18
Był wtedy tak maleńki (ze 2 lata), że nie miał jeszcze kolegów do naśladowania.
-
2007/10/02 09:46:00
Czołgi są w genach? :-)
-
2007/10/02 15:26:14
To może zwykła fascynacja danym przedmiotem:-) Jak byłam mała, podobno zawsze ciągnęło mnie w stronę kontaktów, bo wydawały mi się ciekawa z tej racji, że rodzice zawsze mnie od nich odciągali dla mojego bezpieczeństwa. Piszesz, że "chciałaś go wychować na pacyfistę", może zawsze zabraniałaś mu zabawy czołgami, wówczas jeszcze bardziej go to "korciło" jako zakazany owoc.
-
Gość: Kasia, 213.156.120.*
2012/04/09 15:23:55
a ja uważam, że belville są świetne. i jestem dziewczyną. i nie czuję się przez to pozbawiona możliwości i źle zsocjalizowana. i wszystkim belvillkom odpadały ręce.
-
Gość: Kasia, 213.156.120.*
2012/04/09 15:26:28
i dlaczego niby dziewczyny /albo i chłopacy, ja nie mam nic przeciwko, mój chłopak też się wciąga jak wyciągam moje stare belville/ mają nie mieć prawa do różowych klocków? bo co?

Wolnościowa Toplista