opowieści z życia fe!misia
Blog > Komentarze do wpisu
Tresura w Smyku
Zabawki promujące stereotypy płciowe to nie jest temat nowy, ale tak jaskrawy przykład propagandy, jaki zobaczyłam ostatnio w Smyku, skłania mnie do odświeżenia tego tematu:
 
 
Co my tu mamy... Wielki napis "zabawki dla dziewczynek" (niestety niewidoczny na zdjęciu), pod nim zdjęcie wymalowanej dziewczynki, małej-dorosłej w pozie modelki, a wokół... różowy odkurzacz, różowy mop, różowa toaletka, różowe żelazko, różowa pralka, różowy mikser, różowe naczynia i różowa kasa sklepowa. Przekaz zaiste kompletny i nie pozostawiający cienia wątpliwości co do tego, do jakich celów wychowuje się dziewczynki.
poniedziałek, 28 kwietnia 2008, m-a-g-a
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/04/29 09:24:31
Pierwszy raz widziałam taki podział w USA.
-
2008/04/29 11:45:18
Jako dziecko, miałem zabawkową kasę sklepową, miniaturową pralkę - franię, i mikser, który niestety nie miksował, ale był ładny. Żaden z tych sprzętów nie był różowy - ale to jedynie kwestia ograniczonej palety kolorów PRL-u. Na całe szczęście moim rodzicom nie przeszłoby przez myśl, żeby zabawki segregować na te "dla chłopców" i te "dla dziewczynek". A ja, bez swojej żółtej kasy z czerwoną szufladką czułbym się bardzo pokrzywdzony... Nawet, gdybym dostał srebrnego colta i piłkę nożną.
-
2008/04/29 14:48:15
To sie nadaje do Braw i Gwizdow w Zadrze.
-
2008/04/29 19:22:26
Nigdy nie lubiłam różowego... I nigdy nie znosiłam lalek...
Pamiętam, że jak byłam mała moimi ulubionymi zabawkami były samochodziki, pluszaki i żołnierzyki. Na szczęście wszelkie objawi militaryzacji mi zbrzydły... ;)
-
Gość: monsignore ueueu, ip-91.189.74.17.e-plan.pl
2008/04/29 19:52:29
Nazywanie 'tego' propagandą, to wysuwanie zbyt daleko idących wniosków. Zwykle tam, gdzie ktoś widzi spisek iluminatów (żydów, masonów, cyklistów, szowinistów), prawda okazuje się dużo prostsza. Chodzi mianowicie o pieniądze. Zdejmujemy odwykłym od myślenia rodzicom z bark problem - gdzie mam iść, żeby kupić prezent córce. Proste - kieruję się w skupisko różowości. Ludzie nie lubią wybierać. Stosując przejaskrawienie - jeśli mają do wyboru sklep z zabawkami na kupie i sklep niebiesko-różowy, to wybiorą ten kolorowy, bo mają jeden wybór so zrobienia mniej.
-
2008/04/29 22:00:42
Nawet jeśli taki podział to po prostu ukłon w stronę leniwych rodziców, to chyba zabawki dla dziewczynek nieco wykraczają poza miniaturki sprzętów AGD?
-
2008/04/30 09:54:44
Tak sądzisz:)
-
Gość: eliza, 213-238-101-1.adsl.inetia.pl
2008/04/30 11:45:26
mnie to jakoś nie razi. w końcu małe dziewczynki uwielbają bawić się w dom. moja córcia jest przeszczęśliwa, kiedy może pomóc tacie w robieniu omleta:) a zakup zabwaki - kuchenki to był strzał w dziesiątkę
-
Gość: , h108.ds9.univ.gda.pl
2008/04/30 13:44:33
Mój braciszek też był przeszczęśliwy, jak mógł pomagać mamie w smażeniu jajecznicy. A kuchenki plastikowej nie dostał. Buuuuuuuu
-
2008/04/30 23:20:15
"różowy odkurzacz, różowy mop, różowa toaletka, różowe żelazko, różowa pralka, różowy mikser, różowe naczynia i różowa kasa sklepowa"

...Brakuje jeszcze tylko różowego pedofila. 8-\
-
2008/05/01 22:43:59
Zacznę od tego, że to niesprawiedliwe, że dzieci mają teraz tyle zabawek. Ja miałem tylko żelazko, o kuchence nie było mowy, a odkurzacze... A co jest w sektorze dla chłopców? Samochody? Sądzę, że chodzi o lenistwo dorosłych. Musi kupić dorosły prezent dla dziecka, często cudzego, wie tylko, że dziecko to ma na imię Marysia, więc myśli: aha, dziewczynka. Idzie do sklepu, widzi napis "dla dziewczynek" i kupuje różowego mopa. Chociaż to bardzo głupie, bo jakby kobiecie mopa na urodziny kupić, to chyba by na łbie roztrzaskała. A różowy to taki głupi kolor do tego.
Myślę, że to jakiś pedofilski spisek.
-
2008/05/01 22:47:09
"A co jest w sektorze dla chłopców?"

Samochody, piły mechaniczne i kaski, Bob Budowniczy... I dużo różnych kolorów. Oprócz różowego.
-
2008/05/01 22:53:02
Ratunku, spójrzcie na to:

www.smyk.com/index.php?option=com_sklep&task=product&Itemid=55&idPRODUCT=1689

Abstrahując od kuchennej propagandy i tego, że Tefal juz teraz zabiega o małe konsumentki, to przeciez ten czajnik wygląda jak prawdziwy, co będzie, jak dzieciak zechce się pobawić tym stojącym w kuchni?
-
2008/05/01 23:00:48
Tefal wypuścił też miniaturki miksera, szybkowara, tostera, żelazka i blendera.
-
2008/05/01 23:15:27
Mnie też robi się gorąco, jak widzę takie głupie podziały. Wszakże każde dziecko jest inne i trudno mu przypisać jakąś zabawkę z racji płci. Cieszę się, że moi rodzice leniwi nigdy nie byli i na łatwiznę nie szli, bowiem zawsze pytali się mnie, co chcę, a nie z góry zakładali, że lalkę, bo lalek nie lubiłam, lubiłam polatać z piłką, paletkami, poskładać klocki, potem mieć sprzęt do słuchania muzyki, własny telewizor. Wprawdzie kiedyś nie było takiej różnorodności, ale zawsze można było kupić lalkę w okolicznym kiosku.
-
Gość: madziaaa, cqd10.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/03 14:59:45
jak dziecko lubi to niech sie bawi w co chce

najbardziej wspolczuje dzieciom - dziewczynkom ktorych mamy NA SILE nie ubieraja w rozowe ani w sukienki tylko w takie unisexowe stroje, obcinaja wlosy na krótko i nie pozwalaja sie bawic lalkami i rozowymi sprzetami domowymi - obled! Ostatnio taka jedna mi to z duma obwiescila a ja uwazam ze to chore.
-
2008/05/03 19:48:51
A problemem jest ruszyc glowa i przemiescic dupe do dzialu z zabawkami dla chlopcow i tam wybrac cos dziecku?

Czy wszystkie feministki maja takie problemy z mysleniem?
-
Gość: :-, malylolek.hstl2.put.poznan.pl
2008/05/04 14:58:19
Pomijając fakt, że nie pójście drogą takich wyraźnych sugestii w istocie może stanowić dla niektórych problem, to chciałbym powiedzieć, że mnie również (chociaż czuję się bardziej męską szowinistyczną świnią, niż feministką) momentami irytują tego typu dziwne podziały. Dla przykładu jak mam ochotę poeksperymentować trochę w kuchni i szukam jakichś ciekawych przepisów, to zdarza się tak, że znajduję je gdzieś pomiędzy reklamami podpasek, a poradami w stylu "jak skutecznie szlifować paznokcie". Nie są to rzeczy, o których lubię myśleć przy jedzeniu :-D

Pozdro,
-
2008/05/05 09:59:59
Tak z drugiej strony - mam wrażenie, że kobiety są dumne z tego, że się nie bawiły lalkami (jeśli tak było). I to jest dalej seksizm - ukryta sugestia, że macierzyństwo jest dla "głupich bab". Tak, jak wyżej opisana mamusia, która siłą robi z córki, nie-kobietę (tylko co?!). To jest dla mnie równie złe, jak zmuszanie do różowego...
-
2008/05/05 16:56:23
Z tym, że mówienie, że lalkami się nigdy nie bawiło, nie zawsze musi być pogardliwe wobec matek. Sama nigdy nie bawiłam się lalkami, bo mnie to zwyczajnie nie interesowało, piłka z kolegami była atrakcyjniejsza, tak samo jak pobliski trzepak. Ani piłka nożna, ani lalka, jeżeli nieprzymuszona, nie jest zła, ale czasami się robi z jednego i drugiego tragedię. Piłka nożna jkest fe, bo "to takie durne bieganie za piłką", "zabawa dla dużych chłopców/prostaków", a zabawa z lalkami też bywa negatywnie ukazywana.
-
2008/05/05 17:29:40
Witam.
Bardzo ciekawy blog, muszę powiedzieć.
Mam jednak kilka tak zwanych "ale"
Po pierwsze - dziewczynki nie muszą kupować w dziale dla dziewczynek, jeśli interesują je działy dla chłopców
Po drugie - jeśli te działy istnieją - jest ku temu jakiś powód - bo nie wierzę w ogólnoświatową szowinistyczną mafię, która tym wszystkim steruje - takie po prostu są wymogi rynku - jeśli byłoby inaczej taki podział nie istniałby - więc karcić należy rodziców ( zwykle chrzestnych, którzy nie wiedzą, co kupić, a takie podziały wiele im ułatwiają)a nie sieci handlowe, które odpowiadają na zapotrzebowanie klientów. Mylę się?
Po trzecie - moja córka na przykład lubi bawić się w "dom" i nie mam zamiaru w imię wyższych idei, jej tego zabraniać - nota bene bawi się ze swoim KOLEGą - o zgrozo!
Po czwarte - wiem, że blog jest tworem z natury subiektywnym, ale czy sieć smyk jest jedyną siecią, która takie podziały wprowadza? Nie. A czemu sieci handlowe wprowadzają takie działy - odpowiedziałam w punkcie 2. Oczywiście, wiem, że tak duże i nieabstrakcyjne pojęcia jak sklep łatwiej zaatakować niż ludzkie przekonania, ale przemilczę ten fakt. I proszę, żeby kontrargumentem nie było stwierdzenie, że to właśnie sklep kreuje przekonania, bo autorka bloga jest na tyle świadomą jednostką, że wstydem byłoby stwierdzenie takiego faktu.
Pozdrawiam serdecznie i będę bacznie obserwować postrzeganie świata przez autorkę.
-
2008/05/05 18:21:09
"jeśli te działy istnieją - jest ku temu jakiś powód - bo nie wierzę w ogólnoświatową szowinistyczną mafię, która tym wszystkim steruje - takie po prostu są wymogi rynku"

Przecież nie obwiniam za to "szowinistycznej mafii". ;-) Ale fakt, że stoją za tym "tylko" pieniądze, chyba jeszcze nie zamyka dyskusji? Czy od firm nie można wymagać etyki, czy naprawdę zysk uświęca wszystko - ja na przykład nie chcę, żeby sklep, do którego chodzę, prezentował mi zdjęcia dziewczynki w makijażu w pozie dorosłej. To seksualizacja dzieci. A co do doboru zabawek - fakt, skuteczniejsze bylyby dzialania skierowane do rodziców.


"I proszę, żeby kontrargumentem nie było stwierdzenie, że to właśnie sklep kreuje przekonania"

Myslę raczej, że to błędne koło - i sklep kreuje oczekiwania w mlodych rodzicach, i rodzice kierują swoje stereotypowe oczekiwania w kierunku sklepu.

Ten akurat konkretny sklep zostal opisany jako jaskrawy przykład nagromadzenia wszystkich stereotypów w jednym miejscu.
-
2008/05/06 09:12:27
Masz rację Saszeńka, to nie zawsze oznacza pogardę (odnośnie lalek). Jakiew inne sklepy tak mają?
-
2008/05/06 13:58:01
"dziewczynki nie muszą kupować w dziale dla dziewczynek, jeśli interesują je działy dla chłopców".

To nie jest dobry argument. Oczywiscie ze nie musimy robic niczego, do czego namawia nas reklama, ale zgodnie z ta logika mozna powiedziec: co ci przeszkadza, ze kolo twojego bloku jest powiedzmy 10 agencji towarzyskich z golymi paniami i panami na wystawach? Przeciez nie mnusisz na to patrzec ani z nich korzystac, twoje dzieci tez nie musza. Co z tego, ze w telewizji na okraglo leci pornografia? Mozesz wylaczyc telewizor albo go sprzedac. Co z tego, że powiedzmy rzadza nami faszysci, zlodzieje i pedofile? Nie musimy sie tym przejmowac, mozemy nadal robic swoje. Jak widac, argument "mozesz isc do innego dzialu" jest unikaniem problemu, zamiast rozwiazaniem go albo ustosunkowaniem sie do niego.

"takie po prostu są wymogi rynku"

Podzialu na niebieskie dla chlopcow i rozowy dla dziewczynek nie stworzyl rynek, on tylko reaguje na obyczajowe przyzwyczajenia ludzi, ktore kreujemy sami.

"Oczywiście, wiem, że tak duże i nieabstrakcyjne pojęcia jak sklep łatwiej zaatakować niż ludzkie przekonania, ale przemilczę ten fakt."

Alez maga nie atakuje Smyka, tylko wlasnie ludzkie przekonania, ktore rynek wykorzystuje. Ci widac na przykladzie oferty w Smyku.

"Pozdrawiam serdecznie i będę bacznie obserwować postrzeganie świata przez autorkę."

Drżyj autorko ;-) Czy juz ci sie rączki spocily i ogladasz sie nerwowo przez ramię? ;-)
-
Gość: kk, ip078133144028.intelink.pl
2008/05/06 14:01:06
Żenujące wpisy. Zarówno ten o zabawkach w smyku jak i pozostałe.

Męski Szowinista
-
2008/05/06 14:11:36
Sam jestes glupi, meski szowinisto, czyli zwykly palancie. Juz bys sie lepiej podpisal "zlamany fiut", to byloby chociaz oryginalne.
-
2008/05/06 14:28:14
"Myslę raczej, że to błędne koło - i sklep kreuje oczekiwania w mlodych rodzicach, i rodzice kierują swoje stereotypowe oczekiwania w kierunku sklepu."

Jeśli o to chodzi, zgodzę się z komentatorką bloga, która stwierdza, że sklep tylko odpowiada na potrzeby wynikające z panujących obyczajów, nie zaś sam je kreuje - bo stawiamy siebie w sytuacji bezwolnych istot, a chyba nie o to chodzi.

"Przecież nie obwiniam za to "szowinistycznej mafii". ;-) Ale fakt, że stoją za tym "tylko" pieniądze, chyba jeszcze nie zamyka dyskusji? Czy od firm nie można wymagać etyki, czy naprawdę zysk uświęca wszystko - ja na przykład nie chcę, żeby sklep, do którego chodzę, prezentował mi zdjęcia dziewczynki w makijażu w pozie dorosłej. To seksualizacja dzieci. "

Nie wiem czy to jest do końca kwestia etyki w tym momencie. Może jestem kompletnie znieczulona, ale biznes to biznes i tu się raczej nie zgodzimy;) Z drugiej strony, jak widziałam ten plakat w smyku, nie potraktowałam go w ten sposób, co po raz kolejny może wskazywać na moją niewrażliwość. Wiesz, ja tam nadal wchodzę jak do świata magii, jak za czasów dzieciństwa i trochę inaczej postrzegam rzeczywistość, więc tu też się nie zgodzimy:)

"Jakiew inne sklepy tak mają?"

Wszystikie moja droga. Nawet jeśli nie jest powiedziane i pokazane to wprost. To czy widziałaś w ofercie któregoś ze sklepów - chodzi o plakaty czy strony www - kolejką elektryczną bawi się dziewczynka a chłopiec lalką Barbie? Ja nie.

"To nie jest dobry argument. Oczywiscie ze nie musimy robic niczego, do czego namawia nas reklama, ale zgodnie z ta logika mozna powiedziec: co ci przeszkadza, ze kolo twojego bloku jest powiedzmy 10 agencji towarzyskich z golymi paniami i panami na wystawach? Przeciez nie mnusisz na to patrzec ani z nich korzystac, twoje dzieci tez nie musza. Co z tego, ze w telewizji na okraglo leci pornografia? Mozesz wylaczyc telewizor albo go sprzedac. Co z tego, że powiedzmy rzadza nami faszysci, zlodzieje i pedofile? Nie musimy sie tym przejmowac, mozemy nadal robic swoje. Jak widac, argument "mozesz isc do innego dzialu" jest unikaniem problemu, zamiast rozwiazaniem go albo ustosunkowaniem sie do niego."

Przede wszystkim, to nie jest dla mnie problem, więc nie muszę ani go rozwiązywać, ani się do niego ustosunkowywać.

"Alez maga nie atakuje Smyka, tylko wlasnie ludzkie przekonania, ktore rynek wykorzystuje. Ci widac na przykladzie oferty w Smyku."

To w takim razie tu się możemy zgodzić, że należy krytykować ludzkie przekonania. Ale nie wiem czy oferta w smyku jest rzeczywiscie adekwatna - to tylko wycinek rzeczywistosci.

"Drżyj autorko ;-) Czy juz ci sie rączki spocily i ogladasz sie nerwowo przez ramię? ;-)"

Mam nadzieję, że autorka jednak nie drży. Serdecznie pozdrawiam.

-
2008/05/06 14:47:20
"Jeśli o to chodzi, zgodzę się z komentatorką bloga, która stwierdza, że sklep tylko odpowiada na potrzeby wynikające z panujących obyczajów, nie zaś sam je kreuje - bo stawiamy siebie w sytuacji bezwolnych istot, a chyba nie o to chodzi. "

No niestety, ale w pewnym sensie jesteśmy bezwolnymi istotami, jeśli chodzi o podatność na reklamę etc., choć często tego wpływu nie doceniamy.

Jeśli jesteś świeżo upieczonym rodzicem albo jesteś w ciąży i spodziewasz się dziecka określonej płci, to możesz wejść do sklepu i po prostu zasugerować się podziałem, który w nim jest, choć sama możesz nie mieć wcześniej żadnego konkretnego nastawienia.

Znajomi mający małe dziecko opowiadają mi, że ekspedientki często wręcz wmuszają w nich stereotypy, np. kiedy proszą o ubranko dla miesięcznego dziecka, to ekspedientka pyta, jakiej płci jest dziecko i wciska im dla chłopca ubranko niebieskie. Oczywiście odmawiasz, jak masz inne oczekiwania, a jak nie masz konkretnych oczekiwań, to postąpisz zgodnie ze stereotypem. Tak to się powiela.

Druga sprawa to reklama kierowana do dzieci, które internalizują normy, które obserwują. Małe jest prawdopodobieństwo, że kilkuletni chłopiec będzie chciał zabawkową pralkę, skoro w reklamach zabawek pralkami bawią się dziewczynki, a w reklamach proszków piorą kobiety. Nawet jeśli w jego domu jest inaczej, to dziecko i tak dostrzega te zewnętrzne normy.

Błędne koło wpływu stereotypizacji na reklamy i reklam na stereotypizację to nie jest temat nowy, ani nie jest to mój wymysł zrobiony na potrzeby tej notki. Polecam na przykład sięgnięcie po książkę Arcimowicza "Obraz mężczyzny w polskich mediach" i wyszukanie w indeksie hasła "reklama". Są tam odnośniki do ciekawych badań psychologicznych i pedagogicznych.

Pozdrawiam.
-
2008/05/06 22:21:33
Myślę, że od strony psychologicznej jesteśmy wszyscy mniej lub bardziej podatni na reklamy. Wiele osób mówi, że ja wiem, że to tylko reklama i ona ma mnie ogłupić, nie daje się, ale kiedyś w jakiejś gazecie pisali o tym, że podobno każdy, nawet najbardziej odporny, choć parę razy mniej lub bardziej świadomie uległ reklamie. Zresztą sklepy, wielkie koncerny też kreują pewne normy, schematy, które mają im zapewnić zysk. Raczej trudno uwierzyć, żeby ludzie odczuwali autentyczną potrzebę korzystania z cieni do powiek, mieli to gdzieś zapisane w psychice. Owszem, w ten sposób też tworzy się jakaś kultura, bo inaczej żylibyśmy dalej w jakichś ekstremalnych warunkach i nie dyskutowalibyśmy przez Internet, ale biznes potrafi wykreować wiele sztucznych potrzeb człowieka, żeby pewne koncerny mogły zyskać. Ludzie to łykają i powielają, a następne firmy znowu odwołują się do tego sterotypu, jak napisała o tym Maga, zasada błędnego koła.
-
2008/05/07 00:13:27
1. Stereotypy płciowe istnieją, to prawda. A ludzie je powielają, bo to społeczeństwo na przełomie wieków je wytworzyło. To są w pewnym sensie normy.
2. Wpajanie dzieciom norm w społeczeństwie należy do socjalizacji, a więc odpowiedniego przystosowywania człowieka do życia. I jest w tym dużo prawdy - kto nie przestrzega zasad, ten jest "wywalany" ze społeczeństwa, a więc w rezultacie... Lepiej przestrzegać nawet głupich stereotypów.
3. Jasne, że nie należy chłopcom zabraniać bawić się w gospodarza domu, a dziewczynkom naprawiania drzwi, ale jest jeden szczegół. I podejrzewam, że to w społeczeństwie on tkwi - w jego ogólnych, widocznych tendencjach i normach... A chodzi o to, że książki dziecięce, w których autorzy przedstawili nie stereotypowo bohaterów, uniemożliwiają docelowym odbiorcom identyfikację z bohaterami, gdyż oni - odbiorcy - nie potrafią identyfikować się z kimś, kto jest dziewczyną i ma nietypową dla siebie rolę, np. odpowiednią dla chłopca.
4. Jestem przeciwna mówieniu, że taki podział, jaki panuje w przedstawianym sklepie powinien być prawnie zabroniony, ale nie jestem też zwolenniczką bycia Arabką.
-
Gość: Navoie, aaph149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/07 08:09:01
Niestety muszę się zgodzić ze "złamanym fiutem" każdy przyjął na wiarę tą sensację ....

w smykach bywam regularnie ot z powodu rozpieszczania bratanicy (tak sobie tłumacze wyprawy po największe paczki żelków jakie w życiu widziałem ^^ a że przy okazji jakiś pluszowy cosiek się dla niej znajdzie ....)

więc wracając do tematu .... w żadnym odwiedzanym prze ze mnie smyku w warszawie nie widziałem podobnego plakatu , kasy są różowe owszem ale ja kupiłem bratanicy niebieską z czerwoną szufladką ;P

reasumując ....drogie wy moje najukochańsze feministki przebierzcie się kiedyś za kobiety i odwiedźcie smyka ..... warto szczególnie , że stoisko z mini sprzętem agd to jakaś 1/50 całego sklepu
-
2008/05/07 10:50:32
Stereotypy ułątwiają życie, bo nie trzeba za dużo myśleć i decydować:) Stereotypy są ZŁE nie dlatego, że feministki ich nie lubią :), tylko dlatego, że UNIESZCZĘŚLIWIAJĄ wiele osób narzucając im role, których tak naprawdę oni nie chcą pełnić. Bo ludzie mają RÓŻNE wrodzone talenty i skłonności i życie wbrew tym skłonnościom jest z reguły nieudane. Wciąż nam czegoś brakuje, depresja, alkohol itp. To banalne, prawda?
-
2008/05/07 16:18:51
Dokładnie. Dopóki każdy świadomie wybiera sobie zabawkę, nie będąc sterowanym poprzez stereotypy, bombardowanie reklamami, podręcznikami, to wszystko jest okej, nieważne, czy dziewczynka bawi się garnkami czy też buduje nowy model samolotu. Niestety, nie jest tak, bo ludzie wolą się kierować w życiu pewnymi utartymi schematami, które wtłaczają dzieciom do głów od pierwszych etapów kształcenia. Podręczniki z obrazkami taty odpoczywającego i mamy, która ciągle odwala jakieś domowe prace. Potem dzieci biorą to za coś, co jest wpisane w rolę mężczyzny i kobiety, jako coś naturalnego.
-
2008/05/07 21:38:11
"każdy przyjął na wiarę tą sensację (...) w żadnym odwiedzanym prze ze mnie smyku w warszawie nie widziałem podobnego plakatu"

Ojej, może to dla Ciebie zaskoczenie, ale fakt, że czegoś nie ma w Warszawie, nie oznacza, że nie ma tego w Gdańsku. :-)
-
2008/05/07 21:40:21
"kto nie przestrzega zasad, ten jest "wywalany" ze społeczeństwa, a więc w rezultacie... Lepiej przestrzegać nawet głupich stereotypów."

Ale perełka! Czyli jeśli jesteś blondynką, to powinnaś być głupia - w zgodzie ze stereotypem? ;-)
-
2008/05/07 23:53:01
Hm - fakt, to uzasadnienie nie wyszło mi najlepiej :P. Ale faktem jest to, że jeśli ktoś chce postąpić przeciwnie do stereotypu, to ma trudniej - bo musi udowodnić, że on w spisany przez społeczeństwo model nie chce się mieścić. Raczej ludzie podchodzą do takich osób negatywnie... Podałabym jakiś przykład, ale nic ciekawego mi nie przychodzi do głowy. Heh...
-
2008/05/08 00:05:50
Owszem, ludzie często podchodzą negatywnie do osób odbiegających od tradycyjnych wzorców męskości i kobiecości, weźmy chociażby postawy wobec kobiet, które nie chcą być matkami czy jaskrawy przykład postaw wobec osób homoseksualnych. Ale czy na pewno jest się szczęśliwszym, gdy się stłamsi siebie w imię akceptacji osób z zewnątrz?
-
2008/05/08 09:07:11
Oczywiście, że NIE jest szczęśliwy, ale jest mu wygodniej:) Poza tym, nie ma jednego wzorca. Przeważnie ludzie żyją tak, jak ich rodzice, bezrefleksyjnie powielając ich zwyczaje i błędy:) Stąd np. "dziedziczność" przemocy, wczesnego macierzyństwa, rozwodów itp.
-
2008/05/08 19:45:05
Ludzie niestety często tłamszą swoją prawdziwą tożsamość, przyjmują maski osób, którymi nie są, żeby nie znaleźć się na społecznym aucie. Gdyby tak nie było, nie powstawałyby coraz to nowe ośrodki "leczące z homoseksualizmu", bo nie miałyby na czym zarobić.
-
2008/05/12 08:56:24
Geje chyba się częściej żenią, niż leczą.
-
2008/05/15 16:10:52
Jeju, jaka fajna dyskusja mnie ominela!

Tylko dorzuce moj grosik ;-) Jestem w ciazy. Spodziewam sie dziewczynki. Powoli rozgladam sie juz za ubrankami i ze zgroza stwierdzam, ze ciezko bedzie kupic dziecku garderobe bez wyraznej sygnalizacji jej plci i bez disneyowskiego kubusia puchatka, ktory jest rownie koszmarny jak rozowe motylki.

(Dzieki bogini za zaplute H&M, ktore ma fajne kaftaniki w czaszki z piszczelami ;-D )

Przypomnialo mi sie badanie (chyba Mavis Hetherington) dotyczace plci. Opis z pamieci wiec niekoniecznie super dokladny! Jeden z testow dotyczyl rozpoznawania plci - badani mieli oberzec zdjecia roznych osob, w tym bardzo malych dzieci i okreslic ich plec. Badacze poprosili rodzicow zeby przyszli do studia fotograficznego z dziecmi zeby zrobic im zdjecia. Niestety nie przyszlo im do glowy, ze rodzice ubiora dziewczynki na rozowo i falbaniasto, a chlopcow na niebiesko z samochodzikami. Poprosili wiec rodzicow zeby ci ubrali dzieci neutralnie. Wedlug rodzicow "neutralnie" oznaczalo w neutralnych kolorach ale za to koniecznie z kokardka na glowie!

Za kazdym razem kiedy spotykam sie z oburzeniem na moja odmowe ubierania dziecka w sposob wyraznie zaznaczajacy jej plec, przytaczam te anegdote. Zazwyczaj zapada skonsternowana cisza, a potem slysze, ze dziewczynki lubia rozowy w naturalny sposob. Analogicznie powinnysmy uwielbiac mycie podlog i szorowanie kibla.
-
Gość: aron, gw-www.lublin.enterpol.pl
2009/09/30 19:59:11
teraz samochodziki są już też dla dziewczynek, bo dorosłe kobiety przecież jeżdżą samochodami

Wolnościowa Toplista