opowieści z życia fe!misia
Blog > Komentarze do wpisu
Aborcyjny kompromis po polsku

Słownik Języka Polskiego podaje, że kompromis to "porozumienie osiągnięte w wyniku wzajemnych ustępstw". Wiele mówi się o tym, że obecna ustawa antyaborcyjna jest właśnie kompromisem. Jednak dziwnym trafem polski kompromis obowiązuje tylko jedną stronę, ustępować mają tylko kobiety, a nie przeciwnicy prawa do aborcji.

Według ustawy aborcja jest legalna wtedy, gdy występuje zagrożenie dla życia lub zdrowia matki, gdy płód jest ciężko uszkodzony lub gdy ciążą jest wynikiem czynu zabronionego - gwałtu, kazirodztwa, współżycia z osobą poniżej 15go roku życia. Jak działa w takich przypadkach "kompromis", widzieliśmy na przykładzie Alicji Tysiąc, której odebrano prawo do aborcji mimo grożącej jej utraty wzroku. Obecnie widzimy to także na przykładzie 14-letniej Agaty, która mając prawo do legalnego przerwania ciąży i chcąc z niego skorzystać, stała się obiektem ogólnopolskich medialnych ataków, została zabrana z domu i umieszczona w pogotowiu opiekuńczym. Gdzie tu jest kompromis, o którym tak często przypominają przeciwnicy prawa do przerywania ciąży?

Myślę, że dla tej dziewczynki jest już niestety za późno na samodzielną decyzję. Jest w 11 tygodniu ciąży, więc za kilka dni zostanie jej już tylko jedno wyjście z sytuacji, bo aborcję w przypadku czynu zabronionego można zrobić do 12 tygodnia ciąży. Wtedy prolifersi odetchną z ulgą i powrócą do swoich spraw. Z powodu rozdmuchania tej sprawy przez media i środowiska katolickie, dziewczynka nie będzie miała łatwego życia, jej intymność, prywatność została podeptana. Nie zdziwiłabym się, gdyby za kilka miesięcy Fakt opublikował jej zdęcie z dzieckiem, próbując zarobić na kolejnym "skandalu". Tak to się robi w Polsce.

W internecie można podpisać się pod listem zainicjowanym przez cztery kobiety i dwunastu mężczyzn (znacząca proporcja?), m.in. przez Rafała Ziemkiewicza, Wojciecha Cejrowskiego i Jana Pospieszalskiego. List ten nawołuje do opieki nad "14-letnią matką" i gloryfikuje "zajmujących się" dziewczynką prolifersów. Znaleźć go można pod adresem www.agataidziecko.pl, ale bardziej odpowiedni dla sytuacji dziewczynki byłby adres "Agata to dziecko".

piątek, 13 czerwca 2008, m-a-g-a

Polecane wpisy

  • Molestafera

    Mam już naprawdę dość wszechobecnego określenia "seksafera". Wszędzie widzę nagłówki typu "Nowe zarzuty w seksaferze" albo "Trwa śledzt

  • Wieloznaczne sytuacje

    Przygotowując się do obrony przeglądałam notatki zrobione przez studentów i studentki, którzy bronili się rok temu . Dowiedziałam się z nich bardzo interesujący

  • 3000 dolls from Russia

    Jakiś czas temu miałam okazję obejrzeć wystawę na temat handlu kobietami w Muzeum Kultury Światowej w Goteborgu. Jednym z elementów tej wystawy była wyświetlana

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
sayitagain
2008/06/13 13:06:53
Kompromis został zawarty tak naprawdę między dwiema frakcjami obozu pro-life, mniej i bardziej radykalną. Obóz pro-choice to dla drugiej strony "mordercy". O jakiej dyskusji można tu mówić? Dopóki Kościół będzie się w Polsce panoszyć tak, jak czyni to obecnie, prawo nie będzie w takich kwestiach wiele znaczyć. Poza tym prawo jest też nieprecyzyjne i podatne na manipulacje, gdy odwołuje się do poglądów etycznych lekarzy.
-
2008/06/13 16:36:57
Z tej 14-latki zrobili juz MATKĘ. To jeden z elementow antychoicowej nowomowy i manipulacji. Zgodnie z logika matka zostaje sie po porodzie, a przedtem jest sie kobieta w ciazy. No ale jelis zygota jest dzieckiem, to moja 6-letnia sasiadka z dolu w sumie tez jest matka, a ze ewentualnie tylko in spe, to co to kogo obchodzi. Matka to matka.
-
andsol-br
2008/06/14 01:59:10
Nie pomnę kto to pisał, jakiś dobry polski publicysta, że kompromis jest wynalazkiem anglosaskim, mającym wewnątrz, w swoich sprężynach, wmontowane przekonanie, że druga strona jest tyle warta co nasza i też ma prawo do istnienia i posiadania swoich opinii. A u nas lata minęły a nie każdy inteligent wybaczył Wałęsie, że był robolem; do dziś poznańskie ma przekonanie o swej wyższości nad białostockim; rzadko mężczyzna odrzuci tezę, że to on z natury ma rację w dyskusji intelektualnej. Itd, itp, pan nie wie kim ja jestem. Więc przeniesienie tego delikatnego mechanizmu do mocno niedemokratycznego społeczeństwa jest tylko dekoracyjne, na pokaz, u nas grupki wiedzą, że wiedzą lepiej i tylko z konieczności tolerują tych innych.

Oczywiście coś się zmienia, ale w boleśnie wolnym rytmie. I jesli chodzi o konflikty generowane przez postawy religijne, to nie miałem w ostatnich latach żadnych trudności w rozmowach z wierzącymi znajomymi, ale ile razy ktoś z hierarchii KK otworzy usta (które by jego skrzydło nie reprezentował), zawsze to samo się ujawnia. Nie ważą moje osiągnięcia, tytuły, sukcesy rodzinne, postawy etyczne, bo zawsze, automatycznie jestem im czymś niższej kategorii, co chcieliby wyleczyć, a jak się nie da to przynajmniej dorwać mnie w momencie umierania i wydusić ze mnie zeznanie, że zbłądziłem ale właśnie odnajduję drogę.

I co mi tam opowieści o Hamasie, który chce zepchnąć Żydów do Morza Śródziemnego, jak widzę, że prawie cała hierarchia KK chciałaby takich jak ja zepchnąć do roli niemych robotów. O oszołomach typu "ojca" Rydzyka już nie mówię, bo to zupełnie inna opowieść psychiatryczno - kryminalna.
-
2008/06/16 00:39:59
Matka to osoba, która urodzi dziecko. Podczas ciąży jest się kobietą/dziewczyną w ciąży, bo na dobrą sprawę nie wiemy, czy ten płod się będzie dalej rozwijać i czy w końcy na świecie pojawi się z niego dziecko, nie chodzi tu o aborcję, ale także o zwykłe poronienie. Zresztą sama nauka jasno definiuje ciążę, płód,poród, macierzyństwo.
-
2008/06/30 11:48:31
To są czyjeś prywatne, intymne sprawy. Grzebanie w tym w imię polityki (bo to nic innego, jak walka polityczna) to totalitarna przemoc.
-
Gość: hahahahahaha, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/18 02:18:15
moze nawet bym się interesował siędyskusją o aborcji jak feministki zajeły by się przedewszystkim równouprawnieniem tego pojęcia... teraz jest gadanka że kobieta ma decydować... a czemu nie facet ?? tkanka w połowie jest jego

teraz kobieta ma decydować: zarówno w sytłacji jak chce by dziecko urodzić jak i nie... czemu kobieta ma mieć jedną extra możliwość decydowania, a facet tylko jedną (czy sięzabezpieczyć/czy wogóle uprawiać sex)??

to trochę nie zgodne z duchem równouprawnienia nie ?

wprowadźcie rozwiązanie proponowane na zachodzie by facet mógł dokonać prawnej aborcji - tj. odciąć się kompletnie od dziecka pod względem łożenia na nie itd. no i by jego głos sprzeciwu mógł powstrzymać aborcję

jak narazie cała wasza aktywność ana temat aborcji jest u mnei na nie... wprowadxcie to w równy sposób albo przegracie

Wolnościowa Toplista