opowieści z życia fe!misia
czwartek, 27 grudnia 2007
Napastowana i namaszczona

Ostatnio dziwni mężczyźni napastują mnie w miejscach publicznych.

W zeszłym tygodniu, gdy szłam dworcowym tunelem, jakiś facet przeszedł tuż obok mnie sycząc mi do ucha "lubisz z połykiem?". Później obserował mnie odchodząc. Wyobrażacie sobie taką sytuację z kobietą w roli głównej? Czy jakaś kobieta ocierałaby się o obcych mężczyzn szepcząc "liż mi waginę"?

Z kolei dzisiaj, kiedy jechałam autobusem, jakiś facet zaczął mnie dźgać w ramię jakimiś papierami szepcząc "to jest pismo dla ciebie". Zdezorientowana zapytałam, o co mu chodzi. On na to: "to dla ciebie - katolickie pismo dla młodzieży". Grzecznie odmówiłam. Nie wiem jak mógł pomyśleć, że jestem, hm, młodzieżą.
niedziela, 23 grudnia 2007
Wszystkiego niestereotypowego
Z okazji nadchodzących Świąt życzę Wam wszystkiego niestereotypowego. Niech Wasza Wigilia nie wygląda jak urocze (?) wizje formy RE-Kids, która serwuje nam seksizm na Święta. Niech Wasi synkowie dla odmiany lepią uszka do barszczu, a Wasze córeczki... hm... co właściwie w Święta robią mężczyźni... siedzą na kanapie i czekają na jedzenie? ;-)

23:25, m-a-g-a , INNE
Link Komentarze (8) »
sobota, 22 grudnia 2007
Głupie babskie czytanie

Na stronie głównej bloxa wisi dzisiaj link do bloga o książkach. Klikam więc... i co widzę? Otóż widzę ciekawe motto:

To będzie blog o mało ambitnych książkach:
tych babskich,
tych, o których się zapomina zaraz po przeczytaniu,
tych, przy których nie trzeba za dużo myśleć,
tych, które czytam... 

No cóż... autorkę pozdrawiam i życzę większej wiary w kobiecy intelekt.

wtorek, 11 grudnia 2007
O kurczę!

A teraz coś z zupełnie innej beczki... 

 

Jakiś czas temu wracałam pociągiem z Warszawy. Na miejscach obok mnie i naprzeciwko mnie siedziały dwie panie, które postanowiły posilić się udkami i skrzydełkami kurczaka, roztaczając wokół siebie przykry zapach mięsa. No cóż, mnie uczono, że w podróży trzeba się starać jak najmniej absorbować sobą innych, a jedzenie intensywnie woniejących rzeczy jest szczególnie nie na miejscu w ciasnym i dusznym przedziale... Po posiłku panie dyskretnie wydłybywały sobie mięso z zębów.

Szczyt podróżnej ohydy? Też tak myślałam. Do wczoraj.

Wczoraj także wracałam z Warszawy. Obok i naprzeciwko mnie też siedziały dwie panie. Również jadły cuchnącego kurczaka. Również dłubały w zębach wyciągając z nich mięsne resztki. Jednak, po pierwsze, one nie robiły tego dyskretnie. Po drugie - to, co wydłubały, strząsały przed siebie na siedzenia i podłogę. Nie przesadzam.

 

Do Warszawy jeżdżę średnio raz w miesiącu. Zaczynam się już bać kolejnej podróży. Co jeszcze obrzydzającego mozna robić z kurczakiem w pociągu? Hm.
wtorek, 04 grudnia 2007
Mama Cyborg

Zbierając materiały do tekstu na temat nietradycyjnych rodzin i ich współpracy ze szkołą przeglądam scenariusze szkolnych uroczystości z okazji Dnia Matki etc. Wierszyki i piosenki o matkach, na które natrafiam, to idiotyczna nauka stereotypowych ról płciowych. Przesadzam? Same zobaczcie:

„Mama ma dziesięć rąk"


Mama ma teraz dziesięć rąk

I wszystkie są nagle zajęte.

Odstawia szafy, ściera kurz,

Rozmawia z każdym sprzętem.


Mama ma teraz dziesięć rąk

I wszystkie są bardzo zmęczone.

Muszę im dodać trochę sił

I wziąć je w swoje dłonie.

 

Genialne w swej prostocie, prawda? A zatem dobranoc, jeszcze tylko pogadam z mopem i idę spać.

00:14, m-a-g-a , INNE
Link Komentarze (41) »
poniedziałek, 03 grudnia 2007
Maraton Pisania Listów

 

SlideShare | View | Upload your own
Więcej informacji: maratonamnesty.blox.pl
Maraton w Trójmieście: feminoteka.pl/news

Wolnościowa Toplista