opowieści z życia fe!misia
czwartek, 21 czerwca 2007
Wieloznaczne sytuacje

Przygotowując się do obrony przeglądałam notatki zrobione przez studentów i studentki, którzy bronili się rok temu. Dowiedziałam się z nich bardzo interesujących rzeczy...

Oto definicja zjawiska rozproszenia odpowiedzialności, napisana przez studentów/studentki V roku psychologii:

 

"Zjawisko rozproszenia odpowiedzialności polega na tym, że im więcej jest mogących pomóc osób, tym mniejsza jest osobista odpowiedzialność każdej z nich za udzielenie pomocy. Każdy myśli, że pomocy udzieli ktoś inny i w rezultacie nie udziela jej nikt. Z drugiej strony zjawisko to można tłumaczyć wieloznacznością lub rożnorodnością interpretacji sytuacji, np. czy hałas za ścianą to napad i trzeba dzwonić na policję, czy to tylko mąż bije żonę? W obliczu tego rodzaju niejasności naturalne jest poszukiwanie wskazówek o tym, co robią inni."

 

Prawda, że genialne? Prosta i oczywista definicja, odróżniające przemoc prawdziwą, wymagającą reakcji (napad), od takiej, obok której można przejść obojętnie (przemoc domowa).

Niezależnie od tego, czy przykład ten jest wyrazem uprzedzeń autora/autorki, czy miał tylko streszczać rozumowanie potencjalnego "sąsiada", jest on żenujący. Występując w takim kontekście bez słowa dodatkowego wyjaśnienia powiela jedynie bagatelizujące podejście do przemocy domowej. Dlaczego taka sytuacja ma być uniwersalnym przykładem niejasnej sytuacji, w której "naturalne" jest poszukiwanie wskazówek o tym, co robią inni? Naturalne? Bardzo interesująco o podobnej sprawie pisze na swoim blogu siostra.sister.

 

PS.

;-)

sobota, 16 czerwca 2007
Osiedlowa homo-promocja...
 
Tinky Winky
 
...albo: Tinky Winky ma już dość...
 
Tinky Winky
czwartek, 14 czerwca 2007
Zdjęcie miesiąca

Czyż to zdjęcie nie jest genialne?

 

sarkacz

 

Spójrzcie tylko, ile kryje w sobie znaczeń. Mi się kojarzy np. "Byliśmy, jesteśmy, będziemy". I nie tylko. ;-)

Reaktywacja "Dobrego ciała" na Ladies Night

27 kwietnia, w ramach Nocy Walpurgii, Koło Naukowe Gender Studies Uniwersytetu Gdańskiego wystawiło spektakl na podstawie "Dobrego Ciała" Eve Ensler:

 

Dobre ciało

 

Kto nie mógł być na Nocy Walpurgii, ma jeszcze szansę zobaczyć przedstawienie 28 czerwca na Ladies Night w Faktorii w Sopocie. Zapraszamy także tych, którzy już widzieli spektakl - teraz zobaczą go w innej obsadzie i w nieco zmienionej formie. A właściwie to zapraszamy 'te', a nie 'tych', bo impreza jest tylko dla kobiet. Szczegóły na stronie kobiety-kobietom.

Oczywiście 28 kwietnia do klubu wchodziło się przez Wielką Waginę, czego nie da się już powtórzyć, więc kto nie był(a), niech żałuje!

 

Wagina
 

Więcej zdjęć ze spektaklu w galerii na stronie gender.edu.pl

poniedziałek, 11 czerwca 2007
Koniec pewnej epoki

Dziś mój ostatni egzamin na studiach. Jeszczę się uczę w ostatniej chwili, jak to ja. Wszystko układa się w całość - akurat czytam o instytucji totalnej. Ciekawe jak się poczuję, gdy taka instytucja przestanie organizować mi życie. Jednocześnie się cieszę (z odzyskanej wolności?) i czuję zbliżającą się pustkę (bezrobocie?).

Obcy przynoszą HIV

W Szwecji zatrzymano Brytyjczyka podejrzewanego o zarażanie Szwedek wirusem HIV. To ciekawe, że, przynajmniej ostatnio, takim zdarzeniom nadaje się silny wymiar narodowościowy.

A co z Polakami zarażającymi Polki? Ze Szwedami zarażającymi Szwedki? Z Brytyjczykami zarażającymi Brytyjki?

Łatwiej wykryć i oskarżyć 'obcego', który połakomił się na 'nasze kobiety', niż dostrzec podobne działania wśród rodaków?

Swoją drogą tekst, jak to na Wirtualnej, jest dość nierzetelny. Np. "32-letni mężczyzna jest podejrzany o kontakty płciowe z co najmniej 130 dziewczętami w ciągu ostatnich trzech lat." Faktycznie, kontakty płciowe to tutaj istota problemu.

Komentarze internautów do tej sprawy są oczywiście standardowe. W kontekście HIV koncentrują się na winie puszczalskich i nieodpowiedzialnych kobiet. W kontekscie licznych kontaktów mężczyzny koncentrują się na tym, że "głupie kobiety dawały mu już po tygodniu znajomości". Podwójny standard ma się dobrze.

Powiem szczerze, że tak agresywne komentarze w stosunku do ofiar Simona Mola mnie zaskoczyły. Myślałam, że wynikają z rasizmu - pojawiał się w nich wątek "zdrajczyń rasy" itp. Wygląda jednak na to, że to nie rasizm był główną przyczyną tak ostrej i absurdalnej reakcji.

niedziela, 10 czerwca 2007
Afera torebkowa?

Na WP skandal: Jolanta Szczypińska podejrzewana jest o noszenie podróbki torebki Coco Chanel!

Cały ten news przypomina jakąś kabaretową rzeczywistość. Informacja "Jolanta Szczypińska odmówiła Wprost komentarza w tej sprawie" jest w tym torebkowym kontekście dość komiczna.

 

afera torebkowa

 

"Aferę" komentuje Joanna Senyszyn, domagając się od Szczypińskiej wyjaśnień, oskarżając ją o popieranie piractwa i postulując "zastosowanie wobec posłanki przewidzianych prawem środków". Polityczki mają swoje małe afery, odpowiednie w sam raz dla kobiet?

Dlaczego Senyszyn angażuje się w coś takiego? Nie widzi zagrożenia w przekazie, który kieruje do społeczeństwa? Szkoda, bo przekaz ten jest dość jednoznaczny: "Posłanki (albo: baby jak zwykle) kłócą się o torebki (albo: typowo babskie błahe sprawy)".

piątek, 08 czerwca 2007
3000 dolls from Russia

Jakiś czas temu miałam okazję obejrzeć wystawę na temat handlu kobietami w Muzeum Kultury Światowej w Goteborgu. Jednym z elementów tej wystawy była wyświetlana na ścianie prezentacja, ukazująca rozmiary zjawiska traffickingu. Oprócz urywków relacji, zdjęć i danych można było zobaczyć szlaki, którymi z różnych krajów wywożone są kobiety. Czerwone linie / szlaki prowadzące z Rosji gęsto oplotły cały świat.

Przerażające, zwłaszcza w zestawieniu z tym, ile się mówi problemie traffickingu w Polsce. Mam wrażenie, że cały medialny odzew sprowadza się do pisania od czasu do czasu o działaniach La Strady i informowania kobiet przed wakacjami, żeby nie odpowiadały na podejrzane ogłoszenia dotyczące pracy za granicą. Często stoi za tym przekonanie, że naiwne kobiety są (po części) same sobie winne. Takie opinie pojawiły się m.in. po ujawnieniu sytuacji Nigeryjki Janet Johnson, która, wg niektórych, "musiała się przecież domyślać, że propozycja gry w piłkę ręczną nie była uczciwa, więc po co się zdecydowała na taką podróż?". No właśnie, po co? Cięzko analizować to zjawisko nie biorąc pod uwagę czynników chociażby ekonomicznych.

Przerażająca jest także liczba osób stających się co roku ofiarami handlu - szacuje się, że jest to ilość pomiędzy 600 000 a 4 mln osób rocznie. Skoro tyle jest ofiar, to ilu musi być ludzi (głównie mężczyzn..?), którzy na tym handlu w różny sposób korzystają? 5 razy więcej? 10 razy więcej?

 

3000 a Year
"3000 a Year", Yifat Gat. Praca nawiązuje do tego, że ok. 3000 kobiet (ofiar handlu) rocznie trafia do Izraela. Prostytucja w Izraelu opiera się głównie na kobietach przywożonych z Rosji.
 
Pink Crosses
“The Pink Crosses”, Irene Simmons. Praca upamiętnia morderstwa w Juarez.
 
Rooms
Zdjęcia przedstawiają pokoje - pierwsze od długiego czasu bezpieczne i prywatne miejsca
dla kobiet wyrwanych z rąk handlarzy ludźmi. Bezpieczne i prywatne przynajmniej w założeniu, bo jednak pokoje te robią na mnie dość złowrogie wrażenie. Może przez nieobecność ich właścicielek albo kontrast ich doświadczeń z wystrojem a'la pokój niewinnego dziecka/nastolatki?

Angela
"Angela", Jill Renee Smith.

 

Więcej zdjęć z wystawy i danych oraz ciekawe materiały do zajęć na temat handlu kobietami można znaleźć na stronie: trafficking.nu

 
1 , 2

Wolnościowa Toplista