opowieści z życia fe!misia
czwartek, 15 maja 2008
Głódź opowiedział dowcip miesiąca

Duży Format opublikował w poniedziałek naprawdę niezły dowcip:

"Zdaniem Głódzia Polska ma wiele do zaoferowania Europie. - Dojrzałość etyczną i religijną oraz wzorcowe relacje między Kościołem i państwem oparte na pełnej autonomii." 

Ha ha ha, chodziło chyba raczej o słowo "symbioza". Wtrącanie się kościoła w prawodawstwo, występy polityków w Radiu Maryja, Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu, kampanie wyborcze prowadzone z ambony... tak, pełna autonomia.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008
Tresura w Smyku
Zabawki promujące stereotypy płciowe to nie jest temat nowy, ale tak jaskrawy przykład propagandy, jaki zobaczyłam ostatnio w Smyku, skłania mnie do odświeżenia tego tematu:
 
 
Co my tu mamy... Wielki napis "zabawki dla dziewczynek" (niestety niewidoczny na zdjęciu), pod nim zdjęcie wymalowanej dziewczynki, małej-dorosłej w pozie modelki, a wokół... różowy odkurzacz, różowy mop, różowa toaletka, różowe żelazko, różowa pralka, różowy mikser, różowe naczynia i różowa kasa sklepowa. Przekaz zaiste kompletny i nie pozostawiający cienia wątpliwości co do tego, do jakich celów wychowuje się dziewczynki.
piątek, 18 kwietnia 2008
Seksistowska reklama stara ale jara

Wkurza mnie, że trójmiejska Wyborcza ciągle publikuje na pierwszej stronie tą seksistowską reklamę:

Reklama okupuje też gdańskie bilbordy.

Kto to wymyślił? Wyobrażacie sobie, że ktoś zrobiłby reklamę: "Twój stary ma małego? Kup nowego forda z wiekszym bagażnikiem!"? Jakoś nie bardzo, prawda? Jakoś na tak chamskie i bezpośrednie obrażanie mężczyzn w reklamach miejsca nie ma. Ciekawe kiedy zabraknie go również na obrażanie kobiet. Na pociechę - najnowszy efekt AXE. ;-)
czwartek, 20 marca 2008
Pełnomocniczka ds. równego statusu chrześcijan i... chrześcijan

Elżbieta Radziszewska, nowa pełnomocniczka do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, w wywiadzie dla Dziennika mówi:

"Jezuita, ojciec Dariusz Kowalczyk powiedział, że w Europie zaczynamy mieć do czynienia nie tyle ze świeckością państwa, co z laickim zamordyzmem. Jak tak dalej pójdzie, to za publiczne przyznanie się do wiary i do wartości moralnych my, chrześcijanie, będziemy się czuli prześladowani jak na początku wieków."

Jak to możliwe, że przeciwdziałaniem dyskryminacji ma się zajmować ktoś, kto tak absurdalnie ją diagnozuje? Kościół kształtuje Polską politykę, Rydzyk otwarcie wchodzi w układy z poszczególnymi partiami, Tusk tuż przed wyborami prezydenckimi wziął ślub kościelny (żeby poprawić swoje notowania?), politycy różnych opcji spotykają się na rekolekcjach, religia jest w nauczana w państwowych szkołach, działa Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu... ale rodzima specjalistka od dyskryminacji tropi "laicki zamordyzm". Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. 

I jeszcze pytanie za 100 punktów - czy osoby, ktore nie są chrześcijanami, zdaniem Radziszewskiej nie mają wartości moralnych?
wtorek, 18 marca 2008
Żuradzki... gorzej Ci?

Uwaga, chyba odwołam wszystko to, co pisałam na tym blogu. Wyborcza w ramach zneutralizowania feministycznych dodatków na Dzień Kobiet opublikowała w piątek tekst pt. "Mężczyźni mają gorzej". Zastanawiam się, czy dać się przekonać panu Żuradzkiemu. Przyjrzyjmy się kilku jego argumentom:

"Feministki mają rację, głosząc, że należy się rozprawić z resztkami owej "patriarchalnej" kultury Zachodu. Ale należy się z nimi rozprawić nie tylko dlatego, że czasami upośledzają kobiety, lecz głównie dlatego, że dyskryminują mężczyzn."

A czy nie moglibyśmy raczej "rozprawić" się nimi dlatego, że upośledzają obie płcie?

""Paternalistyczny" system określający relacje w rodzinie czy stosunek do pracy zawodowej jest - wbrew temu, co twierdzą feministki - przekleństwem facetów. To od nich wymaga się, by byli stanowczy, silni, agresywni (oczywiście wyłącznie względem siebie), nastawieni na sukces i pieniądze. To mężczyznom zakazuje się płaczu, a słabość czy podatność na zranienie traktowane są jako niemęskie."

Nie "wbrew temu" co twierdzą feministki, tylko jak najbardziej zgodnie z tym. Feministki jak najbardziej krytykują restrykcyjne wzorce męskości zakazujące okazywania uczuć.

"Weźmy utratę pracy. Dla mężczyzn bezrobocie przekłada się na gorsze perspektywy na znalezienia partnerki, załamanie nerwowe, podatność na choroby, a wreszcie skrócenie długości życia. Jak pisał cytowany już Warren Farrell, ukształtowane w naszej kulturze wzorce "męskości" i "kobiecości" sprawiają, że "bezrobocie jest dla mężczyzny tym, czym gwałt jest dla kobiety"."

W życiu nie słyszałam większej bzdury bagatelizującej przemoc seksualną. Bezrobocie jest dla mężczyzny piętnem na całe życie? Może wyciągnie pan konsekwencje ze swojego toku rozumowania i lobbuje na rzecz kary więzienia za zwolnienie z pracy mężczyzny - w końcu to jest jak gwałt. A masowe zwolnienia mężczyzn? To przecież zbrodnia zupełnie jak masowe gwałty.

"Inny przykład wychodzenia z kulturowo przypisanej roli to sfera domu i dzieci. Przed mężczyznami, którzy chcą wychowywać dzieci, stoi w mur zbudowany z prawnych barier i społecznej anatemy."

Owszem, feministki jak najbardziej się z tym zgadzają. Nie da się jednak ukryć, że poza tym stoi przed nimi także mur zbudowany z ich lenistwa, unikania odpowiedzialności, niechęci do babrania się w brudnych pieluchach, ulatniania się jak partnerka zajdzie w ciążę... itd.

"Ankiety przeprowadzane na amerykańskich uniwersytetach pokazują, że kobiety chętniej wybierają te zawody, które dają większą satysfakcję, są bezpieczniejsze i mniej uciążliwie; mężczyźni - te, które dają więcej pieniędzy. Skąd więc powszechne oburzenie na to, że mężczyźni zarabiają nieznacznie więcej od kobiet?"

Po pierwsze to oburzenie nie jest wcale powszechne, co powyższy cytat doskonale udowadnia. Po drugie, chodzi o nierówne płace za tą samą pracę na tym samym stanowisku, a nie o różnice w różnych zawodach.

"Kobiety zarabiają mniej nie dlatego, że są dyskryminowane, tylko dlatego, że słusznie uważają, iż są na świecie ciekawsze rzeczy niż spędzanie 12 godzin dziennie w pracy. Innymi słowy, kobiety wybierają lepsze i dłuższe życie. Mężczyźni takiego wyboru nie mają."

Ależ mają. Co za popis myślowy - jak przedstawić dyskryminacje kobiet, aby wydawała się być niemalże przywilejem.

"We wszelkich najważniejszych kategoriach dotyczących jakości i długości życia są przed mężczyznami: żyją o całe lata dłużej, są zdrowsze i lepiej wykształcone."

I mniej zarabiają, co sam Pan przyznał. Dlaczego więc dziwnym trafem zarobków zabrakło w powyższej wyliczance?

"W rezultacie, o ile kobiety w krajach Zachodu już dawno wyzwoliły się z okowów "patriarchalnej" kultury, o tyle mężczyźni wciąż w nich tkwią. Spora w tym rola feministek, które - niczym górnicy walczący o prawo do wcześniejszej emerytury za pomocą łomów na ulicach Warszawy - podnoszą rwetes, ilekroć poczują, że interes ich grupy jest zagrożony. To one utrwalają w społecznej świadomości mit, że mężczyźni są ciemiężcami, zwyrodnialcami, szowinistami, seksistami i gwałcicielami czerpiącymi korzyści z rzekomej niedoli bezbronnej płci pięknej. Jednocześnie milczą wobec współcześnie najbardziej okrutnych form dyskryminacji ze względu na płeć - tych, które dotykają mężczyzn.

Jak przeciwdziałać dyskryminacji mężczyzn? Stworzenie specjalnego funduszu na leczenie i zapobieganie przedwczesnej śmiertelności mężczyzn, zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, promowanie urlopów wychowawczych mężczyzn, próba wpływu na kulturę masową często pokazującą mężczyzn jako nieokrzesanych idiotów, których jedyną rozrywką jest przemoc - oto kilka pierwszych z brzegu praktycznych rozwiązań."

To jest dopiero perełka - oskarża feministki, po czym streszcza kilka ich postulatów. Poza tym... czy naprawdę feministyczną pracę u podstaw, poradnictwo prawne i psychologiczne dla kobiet, szkolenia, konferencje, pokojowe manifestacje etc. można z czystym sumieniem porównać do działania za pomocą łomów?

No cóż, tekst jest prymitywny i pisany z perspektywy "wojny płci". Oczywiście, że system patriarchalny dyskryminuje także mężczyzn, ale dla feministek nie jest to zadne wielkie odkrycie i zaskoczenie. Moze autor zapoznałby się z prawdziwymi postulatami feministek, a nie z tymi, które zamieszkują jego bujną wyobraźnię?
niedziela, 09 marca 2008
Trójmiejska Manifa

Zapraszam do obejrzenia filmiku z wczorajszej Manify, która odbyła się w Trójmieście pod hasłem "Wybór Kobiet":

czwartek, 06 marca 2008
MANIFA W 3MIEŚCIE

Zapraszam do udziału w trójmiejskiej Manifie!

 

wtorek, 04 marca 2008
MANIFA 8 MARCA
Dlaczego na Manify chodzą Katarzyna Herman, Maja Ostaszewska i Jacek Żakowski? Kto jeszcze zaprasza Cię do wzięcia udziału w Manifie? Czy Manifa odbędzie się także w Twoim mieście? Sprawdź:

Manifa w 3mieście: 8 marca, godz. 14, START pod Cinema City Krewetka, Gdańsk

Szczegóły i informacje na temat imprez towarzyszących: www.gender.edu.pl

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12

Wolnościowa Toplista