opowieści z życia fe!misia
poniedziałek, 17 września 2007
Mam homoseksualnych rodziców

Nie mam w domu telewizora od około dwóch lat, więc kiedy czasem przebywam u rodziców, zdarza mi się wpadać w stan wygłodzenia i oglądać wszystko jak leci, od TVP po MTV. Ten ostatni kanał z reguły rozczarowuje mnie programami typu "My own..." ("Będę twoją Jessicą Simpson, wybierz mnie, wybierz mnie!"), ale ostatnio zostałam mile zaskoczona. Natrafiłam na odcinek programu "True Life" pod tytułem "I Have Gay Parents".

 
Program opowiadał o codziennym życiu osiemnastoletniej Hope, adoptowanej w 1987 roku przez parę gejów, o dziewiętnastolatku imieniem Cooper, wychowywanym przez dwie lesbijki, z których jedna urodziła go dzięki skorzystaniu z banku spermy, oraz o Aidan, wychowywanej przez lesbijską parę aktywistce z konserwatywnego miasteczka. Zainteresowanych szczegółami tych historii odsyłam do strony True Life. W każdym razie są one doskonałą odpowiedzią na pełne paniki sugestie, jakoby nie było wiadomo "co potem wyrasta z takich dzieci!". Otóż wyrastają z nich zwyczajni ludzie, zapewniam.
 
Co prawda obecność odcinka o homoseksualności wsród odcinków o tytułach: "Żyję w długach", "Prowadzę podwójne życie", "Jestem właścicielem broni", "Biorę sterydy" czy "Mam autyzm" może na pierwszy rzut oka budzić sprzeciw i niepokoić swoim kontekstem, jednak zarówno w samym programie, jak i na jego stronie internetowej, to wyraźnie homofobia i dyskryminacja uważane są za społeczny problem.
21:17, m-a-g-a , lgbt
Link Komentarze (6) »
sobota, 04 sierpnia 2007
Choć nie wiem kim jesteś...

Kiedyś zastanawiałam się, jak zareagowałaby moja dalsza rodzina, gdybym była lesbijką i na rodzinną uroczystość przyjechała z partnerką. Jednak na skutek nadmiaru emocji, jakie wywołuje wśród tych osób mój najpierw nieślubny (grzech!), a potem nieślubnokościelny (czy on jest w ogóle ochrzczony?!) hetero-związek, nie mam nawet sił się nad tym zastanawiać.

Naiwnie odetchnęłam z ulgą, że jednak nikt z mojego kuzynostwa nie musi doświadczać rodzinnej homofobii, bo wszyscy są hetero. Potem przyszła refleksja, że pewnie nie są. Skoro mam prawie trzydzieści kuzynek i kuzynów, to, statystycznie rzecz biorąc, pewnie są wśród nich osoby homo/biseksualne. I w tym miejscu chiałabym je serdecznie pozdrowić i zapewnić swoje wsparcie, jeśli kiedykolwiek zechcą zrobić coming out na urodzinach babci.

Wszystkim moim skrytym krewnym lgbt i nietolerancyjnym rodzinnym katolikom dedykuję tę oto kiczowatą, kościelną piosenkę z mojego dzieciństwa:

Kochany bracie, kochana siostro,
Nie wiem kim jesteś, nie wiem gdzie żyjesz,
Lecz chcę dla Ciebie poświęcić wszystko,
chcę dać Ci siebie.
Takie jest prawo miłości, które dał Pan.
Takie jest prawo miłości,
jest kluczem nieba bram.
Takie jest prawo miłości i jego strzeżmy,
I miłość wszystkim dokoła ze sobą nieśmy.

(nieźle odległe od realiów życia w katolickim kraju, prawda...?)

I tym (prawie) optymistycznym akcentem żegnam się z Państwem na dwa tygodnie i wybywam na wakacje.

22:24, m-a-g-a , lgbt
Link Komentarze (7) »

Wolnościowa Toplista