opowieści z życia fe!misia
czwartek, 17 września 2009
Halo halo?

Halo, czy ktoś tu jeszcze zagląda?

Blog leży odłogiem od ponad roku, czyli odkąd - powód jest banalny, ale powiem szczerze - dostałam nową pracę, w której cały dzień spędzam przed ekranem. Wieczorem nie mam już siły dalej przed nim siedzieć. Myślę też, że formuła tego bloga się wyczerpała.

czwartek, 27 grudnia 2007
Napastowana i namaszczona

Ostatnio dziwni mężczyźni napastują mnie w miejscach publicznych.

W zeszłym tygodniu, gdy szłam dworcowym tunelem, jakiś facet przeszedł tuż obok mnie sycząc mi do ucha "lubisz z połykiem?". Później obserował mnie odchodząc. Wyobrażacie sobie taką sytuację z kobietą w roli głównej? Czy jakaś kobieta ocierałaby się o obcych mężczyzn szepcząc "liż mi waginę"?

Z kolei dzisiaj, kiedy jechałam autobusem, jakiś facet zaczął mnie dźgać w ramię jakimiś papierami szepcząc "to jest pismo dla ciebie". Zdezorientowana zapytałam, o co mu chodzi. On na to: "to dla ciebie - katolickie pismo dla młodzieży". Grzecznie odmówiłam. Nie wiem jak mógł pomyśleć, że jestem, hm, młodzieżą.
niedziela, 16 września 2007
Why Oh Why

Tytuł tej notki nie jest wyrazem mojej fascynacji talentem Celine Dion, lecz nawiązaniem do łańcuszka, do którego zaprosił mnie KiK. Mam odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego piszesz?!". A zatem:

Po pierwsze, dla odreagowania otaczającej mnie rzeczywistości. Kiedy natrafiam na jakiś medialny bełkot, zamiast pogrążać się we frustracji, cieszę się z niezłego kąska na bloga. A w każdym razie dążę do takiego wyrachowanego podejścia. ;-)

Po drugie, mam nadzieję, że zainspiruję kogoś do przemyślenia swoich poglądów na temat feminizmu.

Po trzecie, lubię na bieżąco otrzymywać informacje zwrotne od czytelników. Zarówno te krytyczne (nie licząc oszołomskich), jak i te identyfikujące się z moimi poglądami. Po prostu Web 2.0. ;-)

 

Do udziału w zabawie zapraszam autorki poniższych blogów (jeśli tylko mają na to ochotę):

Siostra w Europie

Vierablu w Londynie

Bumelka

niedziela, 22 lipca 2007
Femisiowa epidemia

Główna aktywność fe!misia nadal niestety wygląda tak:

fe!miś i chusteczki

PS. "Femiś" tudzież "femisia" to oczywście nie jest moja własna słowotwórcza inwencja, tylko pogardliwe w zamierzeniu określenie dla feministek autorstwa Gretkowskiej. Wychodzę jednak z założenia, że tego typu słowa należy odzyskiwać i przejmować. Co więcej, ostatnio nawet feministkom udało się w pewnym sensie odzyskać Gretkowską (co jednak zmienia się z miesiąca na miesiąc, a raczej z koniunktury na koniunkturę). ;-)

piątek, 13 lipca 2007
Bez literki "r"

 

 

poniedziałek, 11 czerwca 2007
Koniec pewnej epoki

Dziś mój ostatni egzamin na studiach. Jeszczę się uczę w ostatniej chwili, jak to ja. Wszystko układa się w całość - akurat czytam o instytucji totalnej. Ciekawe jak się poczuję, gdy taka instytucja przestanie organizować mi życie. Jednocześnie się cieszę (z odzyskanej wolności?) i czuję zbliżającą się pustkę (bezrobocie?).

Wolnościowa Toplista